To co najważniejsze
W pewnym momencie życia chyba każdego człowieka, w jego wnętrzu pojawia się pytanie: o co w tym chodzi? Dlaczego tak a nie inaczej wygląda…
To co najważniejsze

Marcowy zachód słońca w mojej miejscowości.
W pewnym momencie życia chyba każdego człowieka, w jego wnętrzu pojawia się pytanie: o co w tym chodzi? Dlaczego tak a nie inaczej wygląda moja egzystencja? Dokąd ona zmierza?
Wydaje mi się, że po raz pierwszy staje się ono natarczywym impulsem, takim swoistym robakiem podgryzającym ludzkie wnętrze, może nawet kroplą drążącą kamień, w wieku średnim, dojrzałym.
Na początku niezależnie od zdolności intelektualnych, życie mocno zasuwa do przodu. Nie ma zbytnio czasu na przemyślenia. Szkoła, wykształcenie, praca, młodzieńcze miłości. Rodzina… Jednak prędzej czy później, dopada to każdego.
Chociaż jak tak teraz o tym myślę, to przy obecnym stylu życia, gdy tak naprawdę ludzie oddalili się od siebie, a bycie online staje się ważniejsze, niż spotkanie z kimś twarzą w twarz, to wspomniane pytanie, ten dręczący robak może pojawić się wcześniej. Obawiam się jednak, że wówczas może nieść za sobą odmienne skutki, niż gdy dopadnie dojrzałego człowieka.
W każdym razie takie „po co mi to wszystko” i „do czego to zmierza”? Wzbudza w nas lęk i poczucie dyskomfortu. Nagle stawiamy pod wątpliwość, to co osiągnęliśmy do tej pory, jak i kierunek, który teoretycznie obraliśmy sobie na dalsze lata. Przypomina też prawdę o naszej naturze, że za kilkanaście, kilkadziesiąt lat, nas już tutaj nie będzie. Przepadną wszelkie tak istotne dla każdego z nas w tym momencie osiągnięcia, dokonania, planowane zamierzenia… Gdy odejdziemy stąd na zawsze, to przez jakiś czas o tych sprawach będzie pamiętać może tylko kilka najbliższych osób. Jednak co warto podkreślić, dla nich nie będą to “istotne” rzeczy. Nie tak ważne, jak były dla nas. Dla nich będą to sprawy, które przypominają nas. Rzeczy, które w ich odczuciu definiowały to, kim byliśmy dla nich.
I tutaj bardzo ważne co z tym „pytaniem”, tym męczącym „robakiem” zrobimy? Jako że jest to pewnie proces, który z upływem czasu się nasila, pozostawienie go bez odpowiedzi nie wchodzi w rachubę. Chyba że schowamy się za kłamstwem, ale takim, które ma na celu oszukać nas samych. Udamy bowiem, że tego pytania nie usłyszymy. Z jeszcze większym “oddaniem” rzucimy się w wir naszej codzienności. Zagłuszając je bezwartościowymi bzdurami. Jednak jest to skuteczne na krótką chwilę, w perspektywie całego naszego życia, za lat kilka, coś się zawsze zmieni. Dzieci wyjadą. Zmienimy pracę. Z tego, czy innego powodu znajdziemy więcej czasu dla siebie i wówczas stwierdzimy, że nagle stoimy w ciemnej dolinie i nie wiemy, jak się z niej wydostać. Upłynęło kilka, kilkanaście lat. Staliśmy się starsi, pozostało nam mniej czasu, ale w naszej postawie nic się nie zmieniło. Wciąż nie potrafimy znaleźć odpowiedzi na to, po co nam to wszystko? Do czego to zmierza?
Niezależnie od tego, kiedy to się stanie, byle tylko byliśmy na tyle dojrzali, żeby z nim się zmierzyć, ten moment, jest kluczowy w życiu człowieka. Jest tak, dlatego że niesie za sobą bardzo cenną zmianę życiowej postawy. Przewartościowujemy swoją codzienność. Cele i dotychczasowe osiągnięcia. Nagle doceniamy relacje z bliskimi. Odnawiamy, te, które kiedyś osłabły z innymi. Przewartościowujemy, na nowo ustawiamy priorytety dla rzeczy, które są naprawdę istotne.
Tutaj na moment cofnę się do tego, co napisałem wcześniejszego, o tym, że niekiedy to „pytanie” pojawia się w ludzkim życiu zbyt wcześnie, a co związane jest z obecnym przejawem internetowej cywilizacji. „Pytanie” dopada młodych, zbyt młodych, jeszcze nie gotowych, żeby z nim się zmierzyć ludzi. Męczy ich, gdy nie są wystarczająco dojrzali. Dlaczego tak się dzieje? To wina obecnego stylu życia.
Ludzie zamykają się w czterech ścianach, nie da się ciągle patrzeć w ekran komputera, czy smartfonu i dopada ich znużenie. Są samotni. Posiadane znajomości są najcześciej na odległość. Nie mieli okazji nauczyć się życia na podstawie prawdziwych międzyludzkich relacji. A co za tym idzie, nie mogą dojrzeć. To szalenie niebezpieczna sytuacja, bo ten brak prawdziwej dojrzałości i trapiąca samotność, sprawiają, że jedyną odpowiedzią na to dręczące „pytanie”, na tego wkurzającego „robaka”, jest rozpacz, depresja, smutek i nihilizm… W takich przypadkach niewielu udaje się z tego otrząsnąć. Dla nich, w tym momencie jedynym ratunkiem, jest odnalezienie drugiego człowieka w bezpośrednim kontakcie, nie na internetowym czacie. Nawiązanie prawdziwie bliskiej relacji i substytuty, nawet w postaci najwspanialszych czworonogów tutaj nie pomogą…
Wróćmy jednak do “klasycznego” przypadku. Czyli dopada to człowieka dojrzałego i ten zareagował pozytywnie, przewartościował swoje, życie. Nie uciekł w hałas, ciągłą gonitwę i unikanie jakiejkolwiek refleksji. Postawił na drugiego człowieka, czy to w formie kontaktów z bliskimi, czy robiąc więcej miejsca w swojej codzienności dla bliźniego. Zaczął naprawdę cieszyć się życiem. Głównie dlatego, że potrafi odróżnić to, co istotne, od barachła, które kradnie tylko czas.
Ten jednak płynie dalej, lecą kolejne lata i w pewnym momencie uświadamiamy sobie, że jesteśmy starzy. Już nie mamy przed sobą połowy życia. Zamiast kilkudziesięciu, pozostało nam ich może kilka. Wówczas jak uderzenie obuchem w głowę wraca nasz „robak”. Co dało moje życie? Co mi z niego było? Co sam wniosłem, pozostawiłem dla innych? I tutaj zawiera się kwintesencja ludzkiego bytu. Czy dobrze wybrałem? Czy w dobre wartości uwierzyłem i nimi żyłem? Czy mogę powiedzieć, że jestem syty życia?
Dlatego już teraz wato pomyśleć, co zrobić, żeby w tym nadchodzącym najbardziej krytycznym dla każdego człowieka momencie, nasza odpowiedź była pozytywna, a nie niosła za sobą bunt, gniew, co tak naprawdę byłoby tylko zawoalowanym ukrywaniem bezgranicznej rozpaczy.
메타데이터
- post_id
- 0b64fed92dca
- slug
- to-co-najważniejsze-0b64fed92dca
- url
- https://medium.com/@j.staszczuk/to-co-najwa%C5%BCniejsze-0b64fed92dca
- canonical_url
- https://medium.com/@j.staszczuk/to-co-najwa%C5%BCniejsze-0b64fed92dca
- author_url
- https://medium.com/@j.staszczuk
- status
- ok
- fetched_at
- 2026-07-12 02:25:03