Przypomnieli sobie i uwierzyli
Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus przybył do Jerozolimy. W świątyni zastał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy…
Przypomnieli sobie i uwierzyli
Zbliżała się pora Paschy żydowskiej i Jezus przybył do Jerozolimy. W świątyni zastał siedzących za stołami bankierów oraz tych, którzy sprzedawali woły, baranki i gołębie. Wówczas, sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni, także baranki i woły, porozrzucał monety bankierów, a stoły powywracał. Do tych zaś, którzy sprzedawali gołębie, rzekł: «Zabierzcie to stąd i z domu mego Ojca nie róbcie targowiska!» Uczniowie Jego przypomnieli sobie, że napisano: «Gorliwość o dom Twój pochłonie Mnie».
W odpowiedzi zaś na to Żydzi rzekli do Niego: «Jakim znakiem wykażesz się wobec nas, skoro takie rzeczy czynisz? » Jezus dał im taką odpowiedź: «Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo».
Powiedzieli do Niego Żydzi: «Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?»
On zaś mówił o świątyni swego ciała. Gdy zmartwychwstał, przypomnieli sobie uczniowie Jego, że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus.
Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w Jego imię, widząc znaki, które czynił. Jezus natomiast nie zawierzał im samego siebie, bo wszystkich znał i nie potrzebował niczyjego świadectwa o człowieku. Sam bowiem wiedział, co jest w człowieku.
J 2, 13–25

Andreas Ritzos — Jesus Hominum Salvator (Jezus Zbawca Ludzkości), XV w. (źródło: Byzantine & Christian Virtual Museum). Bardzo ciekawe dzieło łączące elementy właściwie dla ikonografii wschodniej z malarstwem włoskim. Autor był malarzem z Krety.
Dziś spotykamy Jezusa w niezwykłej scenie. Jest to jedna z moich ulubionych scen z Ewangelii. Jezus jest “wkurzony”. Odwiedza Świątynię Jerozolimską — w tamtych czasach najważniejszą Świątynię na świecie, w której lud wybrany miał czcić Boga — która była mieszkaniem Boga na ziemi, miejscem gdzie każdy miał szansę wejść z Nim w relację… dodajmy — jedynym takim miejscem. Świątynia w Jerozolimie nie była kościołem w dzisiejszym tego słowa znaczeniu. Żydzi wierzyli, że w tej Świątyni i tylko w tej Świątyni mieszka Bóg. Nie było drugiej takiej. Trudno nam to sobie dobrze wyobrazić i zrozumieć, bo dla nas Bóg jest niemal wszędzie — mieszka w specjalnym sensie w tabernakulum w każdym, nawet najmniejszym kościółku. Co więcej, wierzymy, że jest też realnie obecny przy nas — przez cały czas. Wtedy jednak tak nie było. Bóg był w Świątyni — w najświętszym z najświętszych miejsc. Jedynie wybrani kapłani mogli podejść najbliżej. Inni musieli stać nieco dalej — mogli się zbliżyć, ale nie za bardzo. Bo było to wyjątkowo święte miejsce. Ludzie powinni byli wiedzieć to, a jednak…
Z praktycznych powodów zorganizowali tam targ. Pielgrzymi przybywali z różnych miejsc i stron świata. Przynosili pieniądz, który chcieli wymienić i kupić ofiarę. Kupić Boże miłosierdzie, przychylność. Przybywali do świętego miejsca — załatwić swoje sprawy. Jak w urzędzie, jak w banku, jak w firmie. Zgiełk, ruch, targowanie się, morze możliwości i opcji, decyzje do podjęcia i pieniądze. Jak na targowisku. Człowiek przyszedł do Boga, miał zaczerpnąć Bożego życia — a zamiast tego przyniósł swoje ziemskie życie — swoje ziemskie myślenie.
Jezus — Bóg, wiedział dokładnie czemu tak się działo, bo “sam bowiem wiedział, co jest w człowieku”. Jezus — człowiek, zobaczył to wszystko jednak na własne oczy i się zdenerwował. Ewangelista podaje nam bardzo dosłowny i zwięzły opis: “sporządziwszy sobie bicz ze sznurów, powypędzał wszystkich ze świątyni”. Oczywiście mówiąc o wszystkich, mowa jest o wszystkich tych bankiera, handlarzach, poganach, kupcach… Bo widząc to i będąc nadal w Świątyni, Jezus wszedł w dialog z żydami, którzy jeszcze tam zostali.
Jezus zastał Świątynię zbezczeszczoną i zanieczyszczoną. W pierwszym odruchu bardzo gwałtownie — niemal brutalnie, opróżnił ją najpierw z tych, którzy kompletnie nic nie rozumieli — byli tam w innym celu, robili swoje interesy. Tych wypędził. Pozostali inni, którzy uważali się za wierzących. Oni wiedzieli po co to sam są, wiedzieli po co jest Świątynia. Ale im również coś nie pasowało… oni również nie rozumieli znaków czasu — nie rozumieli co się dzieje. Mimo, że byli to ci, którzy w tej Świątyni mieli prawo być bliżej (jedynie żydzi mogli podejść bliżej, a kapłani najbliżej centralnego miejsca Świątyni). Jezus zaczął im mówić o swoim Zmartwychwstaniu. Oczywiście nie wprost, ale jednak w języku, który powinni byli zrozumieć. Nie zrozumieli.
Dopiero po czasie, dopiero gdy wszystko do końca się wypełniło… gdy On zmartwychwstał — wybrani, z wybranych — uczniowie (którzy przecież wywodzili się z owych żydów), jak mówi Ewngelia:
przypomnieli sobie (…), że to powiedział, i uwierzyli Pismu i słowu, które wyrzekł Jezus
Podsumujmy to. Jezus oczyścił Świątynie — Kościół, sprowadzając na nią pewne, gwałtowne wydarzenia — które sam zorganizował. Wprowadziło to wiernych w osłupienie, zakłopotanie — nic z tego nie rozumieli. Potem umarł i Zmartwychwstał — okazał moc. Potem sobie przypomnieli Jego słowa. Dopiero w następstwie tego uwierzyli… i dopiero wtedy zrozumieli.
Bardzo mocno odnajduję się dzisiaj w tych słowach, w związku z obecnym stanem Kościoła. Głęboko wierzę, że jesteśmy w momencie z dzisiejszej Ewangelii. Jezus przychodzi do nas. Ten Jezus, którego często niesłusznie czcimy jako kogoś, kto potrafi jedynie łagodnym głosem z delikatnym uśmiechem gładzić każdego byle tylko został w Kościele. Właśnie ten Jezus przychodzi dzisiaj i wypędza wszystkich lejąc biczem po plecach. Rozwala stoły, klatki i zagrody. Rozsypuje monety! Pozbawia nas złudzeń. Kończy pewną epokę… choć tak jak i w dzisiejszej Ewangelii, te gwałtowne wydarzenia nie są końcem. Dopiero później przychodzi jego wielka moc i łaska. Dopiero później przychodzi Zmartwychwstania. Dopiero później dostajemy możliwość — aby przypomnieć sobie to Słowo, aby uwierzyć i zrozumieć. Dopiero później w końcu nastaje nowy Kościół — nowa Świątynia. Już nie w Jerozolimie — rozlewa się na cały Świat, oczyszczona, wybielona, nowa.
I choć to wszystko stało się rzeczywiście wtedy — o tym właśnie opowiadają Ewangelie, to tak jak na każdej Mszy na nowo i na prawdę Jezus umiera i Zmartwychwstaje, tak też jak wierzę, cała ta historia dzieje się na nowo w Kościele.
Do zakłopotanych żydów Jezus powiedział: “Zburzcie tę świątynię, a Ja w trzy dni wzniosę ją na nowo”, na co oni odpowiedzieli: “Czterdzieści sześć lat budowano tę świątynię, a Ty ją wzniesiesz w przeciągu trzech dni?”. I to jest dokładnie to co my dzisiaj czujemy.
Jezus przychodzi do naszego Kościoła i mówi — musicie to wszystko zburzyć, a Ja to odbuduję na nowo w chwilę, w oka mgnieniu! A my, zamiast powiedzieć — tak Panie, już burzymy a Ty zbuduj na nowo, mówimy Mu coś zupełnie innego! Nie zgadzamy się!
Mówimy raczej: no tak, ale myśmy tyle lat się starali, tyle ludzi budowało to co jest teraz, tak się już przyzwyczailiśmy do naszego sposobu działania, tak dobrze było przecież, 5, 10, 15 czy 20 lat temu… te wszystkie rekolekcje, spotkania, grupy młodzieżowe, parafie, pielgrzymki, odpusty, pikniki i festyny… tłumy ludzi. Papież Polak, Prymas Tysiąclecia, ksiądz Popiełuszko, ksiądz Blachnicki czy inni bohaterowie. Tak bardzo się wszyscy starali. Tak bardzo się razem staraliśmy! Tyle lat budowano tą Świątynie, a Ty Panie Jezus mówisz, że mamy to wszystko zburzyć?! Ty Panie mówisz, że sam w trzy dni na nowo ją zbudujesz?! Szaleństwo!
Zbliżają się Święta. Nasze nowe Święto Paschy — przejścia do Nowego Życia — Zmartwychwstanie. Jezus przyszedł do naszej Świątyni, do Kościoła. Przychodzi na nowo każdego dnia i jest tu realnie.
Kiedy zaś przebywał w Jerozolimie w czasie Paschy, w dniu świątecznym, wielu uwierzyło w Jego imię, widząc znaki, które czynił.
Czy widząc znaki, które dzisiaj czyni na prawdę uwierzymy w Jego imię?
Szukasz więcej takich tekstów? Podoba Ci się to co tu znajdujesz? Zapraszam na stronę https://kazdywschod.pl oraz na profil na Facebook’u: https://www.fb.com/KazdyWschod. Na obu stronach można polubić, udostępnić innym, polecić konkretne teksty, lub cały projekt… Robiąc to pomagasz by te teksty dotarły do jeszcze większej grupy osób! Roznośmy dobro dalej… Z góry dziękuję za wsparcie.
Ostrzeżenie: Powyższy tekst zawiera prywatne refleksje autora. Mogą one zawierać błędy rzeczowe, logiczne, dogmatyczne, ortograficzne i wszelakie inne. Co prawda, dołożono wszelkich starań, aby ich nie było. Mimo to, należy do tego tekstu podchodzić z rezerwą (tak jak i z resztą do większości treści znalezionych w sieci). Jeśli zauważyłeś jakieś błędy, masz wątpliwości, inne poglądy lub doświadczenia — daj znać! Pozdrawiam.
메타데이터
- post_id
- 2aefbaa38bb2
- slug
- przypomnieli-sobie-i-uwierzyli-2aefbaa38bb2
- url
- https://medium.com/ka%C5%BCdy-wsch%C3%B3d/przypomnieli-sobie-i-uwierzyli-2aefbaa38bb2
- canonical_url
- https://medium.com/ka%C5%BCdy-wsch%C3%B3d/przypomnieli-sobie-i-uwierzyli-2aefbaa38bb2
- author_url
- https://medium.com/@witoldbolt
- status
- ok
- fetched_at
- 2026-08-11 14:33:03