Nauczycielom nic nie dawać…
…wystarczy na początek adekwatnie ich wynagradzać. Potrafimy godnie zapłacić posłom i dyrektorom państwowych spółek, państwo polskie wydaje…
Nauczycielom nic nie dawać…
…wystarczy na początek adekwatnie ich wynagradzać. Potrafimy godnie zapłacić posłom i dyrektorom państwowych spółek, państwo polskie wydaje się w tym zakresie kompetentne.
W pierwszej kolejnoście jednak należy dać dzieciom prawo głosu (docelowo także w wyborach!) i uwolnić je z niewoli przymusowej edukacji. Nie możemy używać słowa „wolność” w żadnej formie jeśli „klient” jest jednocześnie niewolnikiem.
Jakub nie pisze o żadnym uwolnieniu zawodu w sensie tzw. wolnego rynku (czegoś takiego nie ma w praktyce). Mówimy tylko o przyklejeniu sprytnego plastra na metastatyczny nowotwór. Ja to nazywam „Korwinowe”, płytkie myślenie: jeśli mój pomysł jest logiczny to już jest problem rozwiązany. Otóż nie jest rozwiązany i nie jest pewne czy może być. Jest grupa problemów, których ludzkość nie rozwiązała do dzisiaj i być może nie rozwiąże za naszego życia.
Edukacja w tej formie była na jakimś etapie naszej cywilizacji potrzebna, mogła się sprawdzać ale teraz ta przymusowość oraz centralne zarządzanie programem i przerośniętą instytucją jest głównym źródłem problemu.
Nawet zupełne uwolnienie zawodu nauczyciela i zlikwidowanie państwowych szkół nie zmieni faktu, że jest to przymusowy obóz. Instytucja przetwarza (Sic!) młodych ludzi, którzy nie mają na swój los absolutnie żadnego wpływu. Nie może być mowy o rozwoju jeśli człowiek sam nie zdecyduje, że chce brać w tym udział. A dziecko nie decyduje. To jest nic innego jak gwałt.
Dzieci muszą mieć prawo głosu. Klient musi mieć wybór. Inaczej dzieci nie są klientami tylko kurami w kurniku i mają tyle wpływu na jakość edukacji, co kura na swój los. W rzeczywistości dzieci oczywiście nie są klientami systemu edukacji, są nimi rodzice. Rzadko chcą więcej od szkoły niż: ”muszę iść do pracy, no dziecka samego w domu nie zostawię”. To musi się zmienić.
Trzeba zacząć od praw człowieka bo dzieci do tej pory ich nie dostały. Wolny człowiek nie ma problemu z tym aby działać w grupie aby zwolnić nauczyciela, który nie daje rady lub wypromować kogoś wyjątkowego.
Zauważmy, że tam gdzie człowiek ma najwięcej wolności (studia) edukacja jest na najwyższym poziomie (nie mówię, że wysokim – PRL się mocno trzyma na uczelniach), tam gdzie jest zmuszany (podstawowa), to jest bardzo często … proszę mi wybaczyć ale … dno.
Ja wiem, że rozpoczynanie dyskusji o przymusowości edukacji jest jak gaszenie pożaru bombą ale są tak wielkie pożary, że tylko eksplozja może je zagasić.
Polecam:
(wybaczcie jakość i błedy ale pisane na kolanie na urlopie)
메타데이터
- post_id
- 31fb51ba67e2
- slug
- nauczycielom-nic-nie-dawać-31fb51ba67e2
- url
- https://medium.com/@nsmeme/nauczycielom-nic-nie-dawa%C4%87-31fb51ba67e2
- canonical_url
- https://medium.com/@nsmeme/nauczycielom-nic-nie-dawa%C4%87-31fb51ba67e2
- author_url
- https://medium.com/@nsmeme
- status
- ok
- fetched_at
- 2026-07-29 17:42:06