Regina Salomea Pilsztynowa i chirurgia oczu w świecie osmańskim, 1760 r.
Wbijanie pacjentom igły w oko wymaga precyzji, której nie widać z daleka. Ręka musiała być pewna, ale nie twarda. Nacisk musiał wystarczyć…
Regina Salomea Pilsztynowa i chirurgia oczu w świecie osmańskim, 1760 r.
Wbijanie pacjentom igły w oko wymaga precyzji, której nie widać z daleka. Ręka musiała być pewna, ale nie twarda. Nacisk musiał wystarczyć, by przesunąć mętną przesłonę i „odblokować” światło, a jednocześnie nie mógł zamienić leczenia w okaleczenie. W osiemnastowiecznym Stambule taka operacja nie była sztuczką z gabinetu cudotwórców. Była rzemiosłem o ibyła walutą.
Regina Salomea Pilsztynowa, znana też jako Salomea Halpir po pierwszym mężu, weszła z tym rzemiosłem do miejsc, do których europejskie kobiety zwykle nie miały wstępu. Trafiała do haremów, do pałaców, do części życia, gdzie mężczyzna z zewnątrz bywał kłopotem, a kobieta z umiejętnością bywała rozwiązaniem.
Stawką było przeżycie i reputacja, która działała szybciej niż listy polecające.

Operacja katarakty
Bomba pod stołem
W świecie osmańskim istniały powody, by w pewnych sprawach zdrowia wolać kobietę niż mężczyznę, zwłaszcza gdy chodziło o kobiety z elit. Męski lekarz trafiał na barierę obyczaju. Kobieta z praktyką miała dostęp. W tym wąskim przejściu między zasłoną a łóżkiem Salomea znalazła niszę: realną potrzebę, która nie pytała o formalne uprawnienia.
Igła i reputacja
Leczenie oczu było w Stambule zawodem, a nie hobby. W mieście działały różne grupy medyków, także rywalizujące: muzułmańscy lekarze, żydowscy praktycy, chirurgowie, cyrulicy, a obok nich cały targ obietnic. Salomea weszła w to środowisko jako katoliczka z Rzeczypospolitej, bez gildii i bez instytucjonalnej ochrony. Ochroną bywał wynik.
Jeżeli pacjent po zabiegu odzyskiwał widzenie, zaczynała się reklama ustna. Jeżeli nie, zaczynała się plotka. Plotka o medycynie potrafiła być śmiertelna. Tak samo jak błąd ręki.
W jej relacji medycyna mieszała się z pieniędzmi bez wstydu: były honoraria, były podarunki, była kalkulacja. Taki rachunek był codziennością. Dobroczynność była luksusem, a Salomea luksusu zwykle nie miała.

Pierwsza strona zapisków Pilsztynowej (1760)
Zasłony i nauka zawodu
Swoje wejście do zawodu zawdzięczała małżeństwu, które w jej wieku brzmiało jak wyrok. Została wydana bardzo młodo za lekarza Jakuba Halpira, luteranina i mieszczanina. Około 1735 roku oboje przenieśli się do Stambułu. Tam pomagała mężowi w praktyce i z czasem zdobywała wiedzę praktyczną, szczególnie w leczeniu chorób oczu.
Nie miała eleganckiej „edukacji”. Miała warsztat: patrzenie, podawanie narzędzi, uczenie się na żywych ludziach. Był też twardy fakt życia: mąż ją porzucił, a ona musiała przeżyć w mieście, które nie było jej.
Wtedy obyczaj, który mógł ją zablokować, otwierał jej drzwi. Kobieta-lekarka mogła wejść tam, gdzie obcy mężczyzna nie wchodził albo wchodził z napięciem. Harem gubernatora, domy elit, przestrzenie „za zasłoną”. Salomea miała to, czego potrzebowano: rękę do oczu i język do dogadania się z ludźmi.

Narzędzia okulistyczne (ok. 1905)
Craiova, niewolnictwo i cena pragmatyzmu
Nie da się jej opowiedzieć w tonie „świętej od pionierstwa”. To postać z ostrymi krawędziami.
Po osmańskim zwycięstwie pod Craiovą w 1737 roku Salomea spróbowała zostać właścicielką niewolników. Kupiła jeńca, austriackiego oficera o nazwisku Pichelstein, z myślą o zysku. Ten epizod wraca jak zimny prysznic: jej przedsiębiorczość miała też ciemną stronę, bo poruszała się w gospodarce, w której ludzie byli towarem. W jej własnym świecie moralnym mogło to być „zabezpieczenie”. Dla czytelnika bywa alarmem.
Vidin i etykieta „szpiega”
Na Bałkanach zrozumiała, jak szybko kobieta z umiejętnościami mogła stać się kobietą „podejrzaną”. W Widyniu zakochał się w niej książę Józef Rákóczy, a kiedy sprawy poszły źle, oskarżył ją o szpiegostwo. Została uwięziona i, według jej relacji, była o krok od egzekucji.
W Widyniu wyszła na jaw kruchość jej pozycji. Granica między „cenną” a „niebezpieczną” bywała cienka. Wystarczała jedna zmiana nastroju możnego patrona.
Pałac Mustafy III
Po pierwszym pobycie w Stambule wyjeżdżała, wracała, próbowała układać życie także w Rzeczypospolitej. Do osmańskiej stolicy wróciła ponownie w 1759 roku, już za panowania sułtana Mustafy III.
Wtedy weszła na najwyższy poziom, jaki mógł mieć medyk bez formalnej instytucji. Według relacji redakcyjnych i komentarzy do jej pamiętnika wyleczyła z choroby oczu siostrę sułtana, Ayşe Sultankę (1715–1775), córkę Ahmeda III, i została wyniesiona do roli lekarki haremu sułtańskiego.
W jej własnym tekście widać, jak działała pałacowa reputacja: była ceniona na dworze, a jej syn miał zostać publicznie powitany, dostać kaftan i wejść w orbitę dyplomatyczno-tłumaczeniową Stambułu. Salomea nie była samotną wyspą. Budowała sieć, a sieć wzmacniała jej bezpieczeństwo.
Ślad w Krakowie i po 1763
Pilsztynowa spisała swój pamiętnik w 1760 roku w Stambule, po jednej z podróży na południe. Ten tekst dziś czyta się jak mieszankę reportażu, autobiografii i opowieści awanturniczej. Właśnie dlatego od dawna trwał spór o jego wiarygodność: ile tam „twardych faktów”, a ile literackiej autoprezentacji.
Badacze medycyny pytali wprost, czy była „naprawdę lekarzem”, czy raczej praktyczką na pograniczu zawodu i szarlatanerii. To pytanie nie musiało jej unieważniać. W XVIII wieku granice profesji wyglądały inaczej niż dziś. Często o tym, kim był praktyk, decydował efekt i zaufanie, nie dyplom.
Poza jej własnym tekstem zachował się ślad z archiwum państwowego. Historyk Dariusz Kołodziejczyk odnalazł w rosyjskich materiałach konsularnych raport Aleksandra Nikiforowa, pierwszego rosyjskiego konsula przy Chanacie Krymskim. W raporcie z 16 listopada 1763 (starego stylu) pojawiła się „wdowia, wiekiem podeszła polska szlachcianka” Solomanida, „córka Jefima”, okulistka, która wcześniej leczyła w Kijowie, Moskwie, Petersburgu, a potem w Konstantynopolu. Podczas podróży z Konstantynopola do Polski została zatrzymana w Chocimiu przez chana Qırıma Gireja i przewieziona do obozu, a następnie do Bachczysaraju, by leczyć kobiety z jego haremu. Nikiforow dopisał, że była dla niego cennym źródłem informacji dzięki dostępowi do pałacu i znajomości tureckiego.
Dokument przesuwał jej „datę poświadczonego życia” co najmniej do 1763 roku. Pokazywał też figurę graniczną, kogoś poruszającego się od Petersburga po Stambuł i Bachczysaraj, bo miał jedną kompetencję: potrafił przywracać ludziom wzrok.
Rękopis pamiętnika zachował się w Krakowie, w Bibliotece Czartoryskich.
Adam Kieżun, 2025
Źródła i lektury
- My Life’s Travels and Adventures: An Eighteenth-Century Oculist in the Ottoman Empire and the European Hinterland, Regina Salomea Pilsztynowa, ed./transl. Władysław Roczniak, Iter Press, 2020.
- Paulina Dominik (red.), *The Istanbul Memories in Salomea Pilsztynowa’s Diary “Echo of the Journey and Adventures of My Life”*, 2017 (wyd. online, Max Weber Stiftung / perspectivia.net).
- Dariusz Kołodziejczyk, Permeable Frontiers: Contacts between Polish and Turkish-Tatar Elites in the Early Modern Era, w: Foreign Drums Beating. Transnational Experiences in Early Modern Europe, Helsinki 2017 (PDF).
- Ewa Siemieniec-Gołaś, Polish Eighteenth Century Sources on Turkey and the Turkish Language, Acta Turcica, numer specjalny „Polonya ve Türk Dünyası”, listopad 2019 (PDF).
메타데이터
- post_id
- 544c5308133d
- slug
- regina-salomea-pilsztynowa-i-chirurgia-oczu-w-świecie-osmańskim-1760-r-544c5308133d
- url
- https://medium.com/@polacypozamapa/regina-salomea-pilsztynowa-i-chirurgia-oczu-w-%C5%9Bwiecie-osma%C5%84skim-1760-r-544c5308133d
- canonical_url
- https://medium.com/@polacypozamapa/regina-salomea-pilsztynowa-i-chirurgia-oczu-w-%C5%9Bwiecie-osma%C5%84skim-1760-r-544c5308133d
- author_url
- https://medium.com/@polacypozamapa
- status
- ok
- fetched_at
- 2026-07-13 18:29:43