Skąd przychodzi i dokąd zmierza gaming web3?
Kiedy przypominam sobie swoje pierwsze przygody z grami komputerowymi, jestem zdumiony nad zmianą, jaka zaszła w tej branży. Tytuły takie…
Skąd przychodzi i dokąd zmierza gaming web3?
Kiedy przypominam sobie swoje pierwsze przygody z grami komputerowymi, jestem zdumiony nad zmianą, jaka zaszła w tej branży. Tytuły takie jak “River Run”, “Dyna Blaster” czy “Robbo” budzą sentyment, ale przypominają również o trudnościach, jakim musieli stawiać czoła gracze. Okropna grafika, fabuła pisana na kolanie, piskliwe dźwięki czy zmiana dyskietek podczas wykonywania fatality, to tylko niektóre smaczki wczesnych lat gamingu.
Kilkadziesiąt lat później można odnieść wrażenie, że historia zatoczyła koło i gaming doszedł do momentu, w którym ponownie musi stawić czoła problemom stojącym na drodze rozwoju. Chodzi mi przede wszystkim o gaming web3, który rozpoczął swoją historię bardzo źle, ale może ją kontynuować w spektakularny sposób.
Photo by Clemens van Lay on Unsplash
Potknięcie na starcie
Wczesne problemy gamingu wynikały przede wszystkim z ograniczeń technologicznych. Pamięć obliczeniowa komputerów z lat 80. i 90. nie pozwalała na tworzenie zachwycających gier. Dodatkowo sama branża była bardzo młoda, budżet firm tworzących gry często nie przekraczał budżetu małej piekarni. Ale były też pozytywne strony. Robienie gier było tak łatwe, że można je było produkować jak ciepłe bułeczki.
Obecnie firmy produkujące gry to ogromne przedsiębiorstwa, często notowane na giełdach. Ich budżet to setki milionów dolarów, a ich gry porównywane są przez niektórych do dzieł sztuki. Branża gamingu jest warta więcej niż branża filmowa, TV i muzyczna razem wzięte, a granie w gry jest najpopularniejszą formą rozrywki na świecie! Taki rozwój był możliwy dzięki zmianom technologicznym. Twórcy gier szybko zaczynali wykorzystywać nowe technologia do poprawienia doznań płynących z grania.
Kolejną technologiczną okazją do wyniesienia gamingu na wyższy poziom jest blockchain. Może się wydawać, że jest to technologia jeszcze zbyt młoda, żeby można było na niej tworzyć dobre gry. Osobiście uważam, że nie jest to prawda. Proste, nie wymagające dużych mocy gry wciąż są cenione w środowisku graczy. Wystarczy, że nie będą nudne.
To dlaczego gaming web3 przez wielu jest postrzegany jako nietrafiony i bez przyszłości? Według mnie wynika to ze złego startu całej branży. Fundamentem jest zła strategia biznesowa, a jej efektem jest źle prowadzony marketing, kiepska grywalność i masa niedokończonych projektów.
Gry na blockchain były tworzone dla spekulantów i inwestorów. Zanim powstały pierwsze linijki kodu gry robiono wyprzedaż coinów. Sprzedawano udziały nie mając nawet produktu. Celem biznesowym było wypompowanie wartości przedsięwzięcia, a nie dostarczenie produktu.
Marketing prawdę Ci powie
Nieuczciwe lub błędne założenia strategii biznesowej dawały objawy w źle prowadzonym marketingu. Twórcy gier zachęcali graczy przychodami. Narracje “play to earn” i “play and earn” miały przekonać użytkowników, że w te gry warto grać. Oczywiście prawdziwym graczom nie zależy na garści coinów, nawet jeżeli mają jakąś wartość. Ba, są oni nawet w stanie zapłacić za dostęp do gry. To podejście twórców przyczyniło się do przypięcia negatywnej łatki całej branży.
Innymi objawami błędnej strategii marketingowej są źle dobrane media i kanały dystrybucji treści. Siłą rozpędu twórcy gier web3 promują się przede wszystkim na Twitterze i Discordzie. Nie są to kanały typowe dla gier, ale są typowe dla krypto. Zdecydowanie zbyt niski nacisk kładziony jest na krótkie treści wideo na Youtubne, Tik Tok czy Instagram. Poważnym błędem jest również brak lub znikomy udział na Twitch. Streamy z rozpoznawalnymi w gamingu graczami zrobiłyby dużo większą robotę niż promocyjne filmiki ze znanymi z naganiania na krypto shilerami.
Ważnym aspektem jest również terminologia. Graczy nie interesuje technologia użyta w grze, liczą się tylko wrażenia. Blockchain, NFT, kryptowaluta, te terminy nie obchodzą graczy, a w mainstreemie są wręcz postrzegane negatywnie. Po ostatniej hossie, misiach i małpeczkach główny nurt źle postrzega krypto terminologię.
Świetnie poradził sobie z tym Reddit sprzedając awatary w postaci cyfrowych aktywów, bez użycia źle kojarzonych słów, jak NFT czy blockchain. Przykładów podobnych zabiegów marketingowych jest więcej, nawet w web2. Zdecydowanie lepiej kojarzy się nazwa Alexa lub Siri, niż inteligentny asystent głosowy. Nazywając swoje produkty kobiecymi imionami przełamali psychologiczną barierę użytkowników wynikającą z mówienia do święcącego głośnika.
Photo by Pandhuya Niking on Unsplash
Quo vadis?
Pomimo fatalnego początku i złej renomy los gamingu web3 jest nieunikniony. Potencjał, jaki drzemie w połączeniu gier i cyfrowych własności ma charakter synergiczny. Jeden plus jeden da trzy. To tylko kwestia czasu, kiedy gracze zorientują się, że tysiące dolarów wydawane na itemy wcale nie muszą przepadać z awarią serwera.
Jest to pierwszy powód, który przemawia za tym, że mostem między web2 i web3 będzie gaming. Gracze wydają ogromne pieniądze na assety, które ostatecznie nie są ich własnością. Kiedy zrozumieją, że mogą je posiadać i handlować nimi nie tylko w grze, ale poza nią, stworzą ogromne popytowe ssanie na NFT w gamingu.
Twórcy gier również mogą czerpać z tego korzyści. Tantiemy pobierane od każdej transakcji, nawet poza światem gry. Opłaty transakcyjne za kupno kufla piwa w karczmie czy karabinu laserowego u przemytnika. Mintowanie mieczy, tworzenie eliksirów, zaklinanie zwierząt. Każda czynność może być obarczona mikro opłatą, które w sumie mogą przynieść ogromne zyski.
Dodatkowo, dzięki technologii blockchain wartość kolekcjonerska gamingowych aktywów stworzy nowy rynek dla pasjonatów gier. Nie będą oni kolekcjonować pudełek po grach. Będą trzymać w swoich portfelach ultra rare zbroje i awatary z levelem 999. Wszystko warte tysiące i miliony dolarów, a twórcy będą dostawać od każdej sprzedaży mały procencik. A to wszystko na blockchainie, bez wysiłku, dochodzenia praw autorskich czy własności.
Kolejnym aspektem, który przemawia za tym, że to właśnie gaming będzie głównym motorem napędowym adopcji technologii blockchain jest to, że gaming to nie finanse.
Pomimo, że branża jest sporo warta, to i tak daleko jej do kwot, którymi obraca się w tradycyjnych finansach. Zdecydowanie korzystniej testować bezpieczeństwo i skalowalność technologii na graczach niż na budżetach państw lub firm. Oczywiście samo stwierdzenie “korzystniej” nie jest praktycznym argumentem. Praktycznym jego aspektem są regulacje, którymi jest chroniony świat finansów i których nie ma w gamingu. Siła skieruje się tam, gdzie jest mniejszy opór.
Podsumowując, moim zdaniem to gaming jako pierwszy przyciągnie masy w trzeci wymiar internetu. Wystarczy zmienić strategię biznesową i marketing, a reszta stanie się sama.
team kyudo/wujo (Tom Pasternak)
메타데이터
- post_id
- 8de5ef9f8e27
- slug
- skąd-przychodzi-i-dokąd-zmierza-gaming-web3-8de5ef9f8e27
- url
- https://medium.com/@kyudo/sk%C4%85d-przychodzi-i-dok%C4%85d-zmierza-gaming-web3-8de5ef9f8e27
- canonical_url
- https://medium.com/@kyudo/sk%C4%85d-przychodzi-i-dok%C4%85d-zmierza-gaming-web3-8de5ef9f8e27
- author_url
- https://medium.com/@kyudo
- status
- ok
- fetched_at
- 2026-06-29 22:44:20