Choć wspominają go dzisiaj głównie samotne trzydiestokilkuletnie kobiety (oraz ja), to serialowi…
Pomimo tego, że w niemal każdym odcinku nabijano się z homoseksualistów, nie przeszkadzało to młodym lewicowym dziewczynom, wzywającym do…
Choć wspominają go dzisiaj głównie samotne trzydiestokilkuletnie kobiety (oraz ja), to serialowi “Przyjaciele” należy się wieczny szacunek
Pomimo tego, że w niemal każdym odcinku nabijano się z homoseksualistów, nie przeszkadzało to młodym lewicowym dziewczynom, wzywającym do zabijania mężczyzn na Twitterze, wzdychać do „Przyjaciół” jeszcze dwadzieścia pięć lat po ich premierze. Nawet dzisiaj, włączając Comedy Central (jeśli jeszcze macie w domach coś takiego jak telewizja), jest dziewięćdziesiąt procent szans, że traficie tam na jeden z odcinków serialu.

Aktorzy nie mieli łatwego życia, gdy chcieli zagrać w czymkolwiek innym niż “Przyjaciele”. O, i swego czasu wszędzie był ten styl nagłówka, z kolorowymi kropeczkami między literami.
Kelsey Miller w swojej książce z 2021 roku „Przyjaciele. Ten o najlepszym serialu na świecie” (zgaduję, że autorka nigdy nie oglądała „Seinfelda”) wychwala serial pod niebiosa, pod koniec jedynie wspominając skromnie, że może nie wszystkie żarty były na miejscu. Jako jeden z nielicznych sitcomów lat dziewięćdziesiątych przebił się nawet na polskim rynku. To już świadczy o geniuszu dzieła i jego ponadczasowości. No i ponadprzestrzeniowości, skoro pokonał Atlantyk i dopiero co zburzoną Żelazną Kurtynę.
Nie brakuje jednak głosów krytycznych. W internecie pełno jest statementów w formie memów ogłaszających, że „Przyjaciele” nie są śmieszni. Inni, po zostaniu milionerami, planują nie zakup jachtu, lecz wykupienie praw do serialu, by usunąć z niego śmiech w tle i tym samym pokazać światu, jak bardzo jest on nieśmieszny. Wygląda na to, że sympatia widzów do tego sitcomu biegnie przez czas sinusoidą.
Pomysły niedoszłych milionerów mogą być jednak trudne do zrealizowania. I to wcale nie przez to, że łatwiej już znaleźć odcinek „Przyjaciół”, w którym ktoś nie wyjada komuś jedzenia z lodówki, niż wygrać milion w Lotto. Serial bowiem od początku miał papiery na bycie śmiesznym. A to za sprawą swoich twórców, doświadczonych w produkowaniu broadwayowskich sztuk: Marty Kauffman, Davida Crane’a oraz Kevina S. Brighta.
Zwyczajem produkcji sitcomów zatrudniano oczywiście scenarzystów na jeden sezon, by wydrenować z nich świeże pomysły. Dzięki temu — i fenomenalnej grze szóstki, nie zawsze trzeźwych, aktorów — trudno mi skojarzyć jakikolwiek nieśmieszny odcinek.
Owszem, żarty są proste. Ale są zabawne. Czy nie spełniają więc swojego celu? Może męczyć powracający wątek nie mogących zejść się Rossa i Rachel. Ale czy nie jest to właśnie zasada działania tego sitcomu?
Obserwowanie starzejących się aktorów również może odstręczać. Dlatego zakończono nagrywanie na dziesiątym sezonie. Wtedy, kiedy serial wciąż był fenomenem. A stał się nim już od pierwszego odcinka. Mało jest takich dzieł.
Dlatego uważam, że należy mu się wieczny szacunek, a nie nieśmieszne memy o tym, że „Przyjaciele” was nie śmieszą.
Żyj sto lat, wielki serialu!
메타데이터
- post_id
- 9439d7b3e5be
- slug
- choć-wspominają-go-dzisiaj-głównie-samotne-trzydiestokilkuletnie-kobiety-oraz-ja-to-serialowi-9439d7b3e5be
- url
- https://medium.com/@zyglewskip_95788/cho%C4%87-wspominaj%C4%85-go-dzisiaj-g%C5%82%C3%B3wnie-samotne-trzydiestokilkuletnie-kobiety-oraz-ja-to-serialowi-9439d7b3e5be
- canonical_url
- https://medium.com/@zyglewskip_95788/cho%C4%87-wspominaj%C4%85-go-dzisiaj-g%C5%82%C3%B3wnie-samotne-trzydiestokilkuletnie-kobiety-oraz-ja-to-serialowi-9439d7b3e5be
- author_url
- https://medium.com/@zyglewskip_95788
- status
- ok
- fetched_at
- 2026-07-14 01:30:36