Pamiętnik Ćpunki (Fragmenty autentycznego dziennika autorki)
Dziennik Ćpunki (Fragmenty autentycznego dziennika autorki)

24 czerwca 2023
Przeżyłam. Myślałam, że umrę, ale przeżyłam. Gdyby mama nie trzymała mnie za rękę, byłabym pewna, że już jestem martwa.
Kiedy ratownicy weszli do domu, wszystko wydawało się snem. Głosy się rozlewały. Z ledwością podnosiłam powieki. Czułam spalony szpinak, który gotowałam chwilę wcześniej. Pytali mnie, co brałam. Nie byłam w stanie im powiedzieć. Język mi spuchł, a ciało zesztywniało. Na noszach znosili mnie do karetki. To był trzeci raz, jak jechałam karetką, ale pierwszy na sygnałach.
Na SORze odzyskałam mowę.
- Fenibut — powiedziałam lekarzom.
Do tej pory mnie trochę bawi, że musiałam im tłumaczyć, co to jest. Znalazłam to gdzieś w internecie. Pisali, że to sowiecki lek uspokajający, neuroprzekaźnik receptorów GABA. Miał działać jak pregabalina. UWIELBIAM pregabalinę. To prawie jak alkohol, ale jest lepsza. Nie chodzi się po niej na skos i nie sepleni jak kaleka.
Chyba powinnam się przedstawić. Cześć, jestem Laura, a to jest mój dziennik. Mam dwadzieścia lat i jedyne osiągnięcie na moim koncie to wygranie konkursu recytatorskiego w pierwszej klasie liceum. Jestem ćpunką. Ale nie taką zwykłą, co bierze wszystko jak leci. Nie, ja lubię wiedzieć. O wszystkim, co biorę, czytam. Wiem, jak co działa, z czego jest zbudowane i jakie są konsekwencje ćpania tego. To ważna wiedza, gdyby coś poszło nie tak (wczoraj poszło k o s m i c z n i e źle). Szkoda, że nigdy nie byłam dobra z chemii. Tak to bym poszła na studia. Może w przyszłości stałabym się drugą Lori Arnold albo Walterem White’em. W sumie mogłabym iść na ASP, tyle że ciotki mi powtarzały, że po tym to tylko malowanie portretów na Krupówkach.
Nie wiem, czy ktokolwiek poza mną przeczyta ten dziennik, ale jeśli tak — niech uczy się na moich błędach. Narkotyki to ścierwo, a ja zrozumiałam to za późno. Teraz leżę w psychiatryku i wątpię, że szybko mnie wypuszczą.
Zadomowiłam się na oddziale. Nie jest najgorzej. Pielęgniarki są miłe, uśmiechają się do mnie, kiedy przychodzę po papierosa. Nie możemy ich trzymać przy sobie, wydzielają nam po jednym co godzinę i to jest najbardziej przejebane. Jedzenie też mają dobre, nie to, co na innych oddziałach. Kiedy leżałam na nefrologii, dawali same pomyje.
Miałam w planach przespać cały pobyt tutaj i obudzić się, gdy odejdą głody. Staram się nie myśleć o kreskach i blantach, ale one same do mnie przychodzą. I Dawid nie pomaga. Jeszcze trzy dni temu piliśmy razem wódkę, a teraz jest tu razem ze mną, bo pomieszał perazynę z alkoholem i fetą. Twierdzi, że ledwo go odratowali, ale ja wiem, że buja. Mógł co najwyżej dostać niewydolności wątroby. A zamknęli go, bo jest po prostu pieprznięty.
Przed chwilą wołali na leki. Teraz papieros. Dają mi te same tabletki, co przepisał mi psychiatra, tylko dawkę zwiększyli. Przyjmuję to z ulgą, bo będzie się lepiej spało.
Kończy się pierwszy dzień mojej trzeźwości. To przerażające. Odkąd pamiętam, jestem na haju. Zawsze załatwię sobie pieniądze. Jeśli nie biorę od mamy, to daje mi babcia. Do tej pory nie wiedziały, na co wydaję. Żle, że się dowiedziały. Nie, nie mogę tak myśleć. Przecież chcę z tego wyjść. Kurwa, Laura, tak będzie dla ciebie lepiej, zrozum to wreszcie!
25 czerwca
Jest trzecia w nocy, a ja ukryłam się w łazience i piszę. Obudziłam się, bo facet w izolatce zaczął drzeć mordę. Na ogół jest tu spokojnie, tylko on ma jakieś odchyły. To nawet lepiej, że mnie obudził, bo miałam straszny sen. Śniło mi się, że kolega sypał nam linie. Już miał wciągnąć swoją, a ja wszystko zdmuchnęłam. W życiu bym tak nie zrobiła! Przecież to pieniądze wyrzucone w błoto!
KURWA! Muszę się opamiętać. Strasznie mną trzęsie. Całe plecy mam zlane potem, a w brzuchu wierci mi się dziura. Obgryzłam już wszystkie paznokcie (chyba nigdy ich nie zapuszczę). Teraz czuję, jak bardzo jebane dragi zniszczyły mi życie. Wcześniej nie zwracałam na to uwagi. Chodzę naćpana od trzynastego roku życia. Jak nie biorę, to palę, a jak nie mam co palić, to idę do apteki po thiocodin. Kodeina to jedyny opiat, którego się nie boję. Dużo czytałam o heroinie. “Dzieci z dworca ZOO”, “Trainspotting”, “Pamiętnik narkomanki”, “Ćpun”. Tego jest mnóstwo. Wiem, że jeśli dałabym sobie w kanał, to już bym z tego nie wyszła.
Chce mi się płakać. Na pewno już nie zasnę. Będę siedzieć w tym kiblu dopóki któraś z pielęgniarek mnie nie przyłapie. I będę płakać. Będę, kurwa, płakać, bo zrujnowałam sobie życie. Mama mówi, że to nie jest coś, czego nie da się naprawić, ale ja nie chcę czekać. Chcę czuć się dobrze, bez głodów i ciągłej potrzeby wciągania czegoś. ZABIŁABYM za tabletkę xanaxu. Wtedy by mi przeszło…
Nadal 25 czerwca
JEBAĆ TEN ODDZIAŁ!!! JA CHCĘ DO DOMU!!!
26 czerwca
Dawid wyszedł do domu. Teraz jestem tu całkiem sama. Baba, która leży ze mną w sali cały czas coś do siebie mamrocze. Gada za cicho, żeby zrozumieć, ale to okropnie wkurwia. Tak jakby coś szurało za uchem, korniki albo myszy w ścianach.
Nie mogę się ruszać. Ciągle mną telepie, chociaż nie jest mi zimno. Do tego dostałam kataru, a w nocy łapią mnie skurcze, jak gdybym wyżłopała litr kawy.
Może zapiszę się do monaru. Lub znajdę prywatny ośrodek. Bez tego chyba sobie nie poradzę. Psycholożka, z którą kazali mi gadać powiedziała, że potrzebna mi zmiana otoczenia. To chyba znaczy, że muszę się wyprowadzić. To lepsze wyjście niż zamykanie się na rok. Słyszałam, że w monarze ścinają włosy przed wejściem. I że to jakaś sekta. Każą pracować za darmo i tresują jak psa. Nie znam nikogo, kto tam był, więc nie wiem, czy to wszystko prawda. Może przyjdzie mi sprawdzić, jeśli nie będę sobie radzić.
Mama przyniosła mi mój szkicownik. Próbowałam coś narysować, ale jakieś koślawe wychodziły te rysunki. W tym stanie się do tego nie nadaję. Dosłownie łażę po ścianach. Dobrze, że jest patio, na które można wychodzić, bobym się tu udusiła. Jak myślę o tym pierdolonym fenibucie, to robi mi się niedobrze.
메타데이터
- post_id
- a9649f5ccf72
- slug
- pamiętnik-ćpunki-fragmenty-autentycznego-dziennika-autorki-a9649f5ccf72
- url
- https://medium.com/@jestemotaku123/pami%C4%99tnik-%C4%87punki-fragmenty-autentycznego-dziennika-autorki-a9649f5ccf72
- canonical_url
- https://medium.com/@jestemotaku123/pami%C4%99tnik-%C4%87punki-fragmenty-autentycznego-dziennika-autorki-a9649f5ccf72
- author_url
- https://medium.com/@jestemotaku123
- status
- ok
- fetched_at
- 2026-06-27 07:40:21