← Back to list

Syrena na masażu

Przyszła do mnie w samym środku ulewy. Miała przemoczone buty i końcówki nogawek granatowych dżinsów. Deszcz bębnił o parapet. Przez chwilę…

Agnieszka Kawula · 2018-01-03 20:18 · 6 claps · 1.6 min read
#masaż #lomilominui #kawula #storytelling #relaxation
Open on Medium ↗
Wiki topics: LIT · Literature & Writing

Syrena na masażu

Przyszła do mnie w samym środku ulewy. Miała przemoczone buty i końcówki nogawek granatowych dżinsów. Deszcz bębnił o parapet. Przez chwilę myślałam, że to sąsiad wylewa coś przez okno.

  • Nieźle się zaczyna… — powiedziała podając mi chłodną, drobną dłoń. — Chciałam odwołać, ale mój kark nie może już czekać…

Buty i skarpetki położyłam na grzejniku w przedpokoju. Niech chociaż trochę podeschną.

Jej paznokcie u stóp mieniły się turkusowym lakierem. Gdyby syreny miały stopy, wyglądałyby dokładnie tak, jak te jej. Jakby przed chwilą wyszła z głębin oceanu i właśnie pocałowało ją popołudniowe słońce.

  • Nawet nie mogę popatrzeć na moje stopy bez bólu… — wyrwała mnie z zamyślenia. — A o swobodnym skręcaniu głowy mogę zapomnieć… Cholerna praca przy komputerze, chyba już czas ją zmienić… I chyba powinnam się więcej ruszać. Pewnie dlatego córka zrobiła mi ten prezent u pani. Ciągle narzekam na to samo. Aż sama nie mogę siebie słuchać.

  • A jak się pani ciało czuje teraz?

  • Szczerze? Jakbym już zużyła całe powietrze przewidziane na mnie i nie miała czym oddychać…

Gdy 15 minut później masuję jej plecy nie dziwi mnie to, co powiedziała wcześniej. Moje gorące dłonie niemal chłodziły się o metal jej twardych pleców. Długo nie mogłam znaleźć choćby najdrobniejszej szczeliny, przez które mogłoby się przecisnąć więcej życia.

Kiedy kończyłam masaż przy jej głowie i zabrałam się za szczękę, poczułam tę samą twardość i ten sam chłód metalu. Musiało boleć… Odruchowo poruszyłam na boki moją żuchwą… 12 lat temu była w podobnym stanie…

Wygładziłam jej włosy i wsunęłam dłonie pod potylicę. Przytrzymałam na kilkanaście sekund. Poczułam pulsowanie. Kobieta westchnęła z ulgą. Głęboko. Pierwszy raz usłyszałam jej oddech.

Tuż przed wyjściem z pokoju, zapalam pół listka białej szałwii. Niech się tli…

Po masażu podaję kobiecie wodę. Pije ją w milczeniu, z przymkniętymi powiekami. Można by odnieść wrażenie, że nigdy wcześniej niczego podobnego nie piła. Po kilku łykach ciszę ciepłego pokoju przerwał delikatny głos:

  • Czuję się jakbym wypiła cztery mocne espresso! Gdybym mogła, wskoczyłabym teraz do wody i popłynęła przed siebie!

Cóż… Myślę, że lakier na jej paznokciach u stóp nie miałby nic przeciwko…

  • Cieszę się, że nie odwołałam… — powiedziała tuż przed wyjściem, podając mi swoją ciepłą dłoń… — Tak bardzo się cieszę…

메타데이터
post_id
baecdde58aa6
slug
syrena-na-masażu-baecdde58aa6
url
https://medium.com/@Kawula/syrena-na-masa%C5%BCu-baecdde58aa6
canonical_url
https://medium.com/@Kawula/syrena-na-masa%C5%BCu-baecdde58aa6
author_url
https://medium.com/@Kawula
status
ok
fetched_at
2026-07-30 07:39:06