← Back to list

DRUM BUN odcinek 14.

Wspomnienia z Siedmiogrodu, Mołdawii, Bukowiny i Maramuresz

Alek Burek · 2019-10-07 12:17 · 2 claps · 5.6 min read
#jassy #mołdawia #drum-bun #rumunia #bukowina
Open on Medium ↗
Wiki topics: 🎵 · Music & Audio

DRUM BUN odcinek 14.

Wspomnienia z Siedmiogrodu, Mołdawii, Bukowiny i Maramuresz

JASSY

Zaznaczona na mapie autostrada, którą mieliśmy wjechać do Jassy, nie do końca odpowiadała mojemu wyobrażeniu o tego typu drodze. Po pierwsze, cała droga składała się z trzech pasów. Dwa skrajne prowadziły ruch w przeciwne strony, środkowy był wspólny dla obu kierunków. Nie byłem w stanie rozpoznać, czy któryś z kierunków był uprzywilejowany. Zdarzało się, że właśnie środkowym pasem, niespiesznie, przemieszczała się zaprzężona w chudą szkapę furmanka. Może właśnie zmieniała kierunek jazdy, może woźnica nie chciał być na głównym pasie zawadą, w każdym razie, zawsze znacznie podnosił mi poziom adrenaliny.

Jedno należy przyznać, nawierzchnia była bez zarzutu, a droga prowadziła we właściwym kierunku. Do centrum Jassy dojeżdża się przez obszar opanowany przez blokowiska. Wysokie bloki mieszkalne wybudowano w takim zagęszczeniu, że współczesny Ursynów to pikuś. Wrażenie przygnębienia, które zawsze czuję widząc tego typu architekturę, łagodzone było przez żywe pastelowe kolory elewacji i jasne słoneczne światło, wprowadzające trochę optymizmu. Ciężko znoszę taką anonimową architekturę, która może się zdarzyć wszędzie. Przechodząc przez nowe osiedla, trudno powiedzieć czy jest się w Warszawie, Poznaniu, Wrocławiu, a może w Koluszkach. Co prawda wiedziałem gdzie jestem, ale mogłem być równie dobrze na przedmieściach Klużu, Konstancy czy Bukaresztu.

Na szczęście miasta mają jeszcze swoje serca, które kształtowały się w epokach mniej skażonych pędem do unifikacji, standaryzacji i globalizacji. Terminy te wywołują u mnie gęsią skórkę. Nie to, żebym nie doceniał korzyści jakie płyną z tych zjawisk płyną. Kiedyś miałem sen o różnych, niestandardowych gniazdach prądowych, znajdujących się w różnych pomieszczeniach tego samego domu, do których nie pasowała moja wtyczka. Istny horror. Generalnie uważam, że wszędzie należy jednak zachować zdrowy rozsądek a standaryzacja i unifikacja zabijają twórczość i indywidualność, to co tak bardzo później cenimy i czego nam tak bardzo brakuje.

Pomijając kwestię nowych osiedli, każde miasto wytwarza swój specyficzny klimat, który dostrzegalny jest na pierwszy rzut oka, ale tak naprawdę jest jak kobieta. Potrzeba bardzo dużo czasu by je poznać a i potem nie zawsze można być wszystkiego pewnym. Różnice są. Jedno miasto może być nieco wulgarną i bezwzględną brunetką z jasnymi pasemkami balejażu, w markowych ciuchach, wsiadającą do luksusowego auta, atrakcyjną ale odpychającą zarazem — jak Warszawa. Inne może być szatynką przy kości, gospodarną i zaradną, pozornie otwartą, ale tak naprawdę utrzymującą dystans — jak Poznań. Może być osobą w sile wieku, ciągle niezwykle atrakcyjną lecz zadufaną w sobie, światową, jeżeli za świat uznać jej świat, ciężką w bliskich kontaktach, którą trzeba adorować a i tak bez pewności odwzajemnienia — jak Kraków. Może być też pulchną blondyną, która przez całe życie chciała być szczupłą brunetką — jak Lublin.

Kim przedstawi nam się Jassy? Wiedzieliśmy tylko, że to jedno z większych ośrodków miejskich Rumunii, znaczący ośrodek uniwersytecki, miasto, przez wielu uważane, za stolicę rumuńskiej kultury.

Różnice pomiędzy Klużem a Jassy dostrzegliśmy od razu. W Jassy mało jest ciasnej zabudowy charakterystycznej dla miast średniowiecznych. Dużo tutaj przestrzeni, parków, szerokich ulic.

Cesarstwo Rzymskie tutaj bezpośrednio nie dotarło. Stwierdzono, że ludzkie osady istniały tutaj już, lub dopiero, w VII wieku naszej ery, jednak najstarszy budynek w mieście to drukarnia metropolity mołdawskiego, zwany Domem Dosoftei’a. Pochodzi z 1677 roku. Miasto uzyskało większe znaczenie gdy odebrało palmę pierwszeństwa Suczeawie.

Od XVI do połowy XIX wieku z Jassy, Hospodarowie rządzili Mołdawią, aż nastąpiło zjednoczenie Księstw Rumuńskich w 1862 roku. Jassy było jednym z centrów tworzenia się nowożytnego narodu rumuńskiego. Czym prędzej chcieliśmy zobaczyć to miasto, lecz musieliśmy najpierw rozwiązać podstawowy problem — znaleźć miejsce do przenocowania. Tak to jest gdy wybiera się sposób podróżowania — na pełny spontan. O ile prościej byłoby zaplanować dokładnie marszrutę. Zarezerwować telefonicznie lub przez Internet noclegi, wstukać dane w GPS i hajda.

Potem ciągle pilnować by zdążyć, odwoływać lub przekładać rezerwacje. O ile mniej byśmy wtedy zobaczyli. Dziękuję — wybieram spontan.

W Jassy pojawił się jednak problem. Ponad 300 tysięczne miasto posiada nader skromną ofertę noclegową. Nie szukaliśmy drogich hoteli ani hoteli robotniczych. W Klużu po prostu zapytaliśmy kogoś na ulicy i dostaliśmy wystarczającą informację. Tutaj gdy pytaliśmy o jakiś nocleg w centrum o przyzwoitym standardzie i nie koniecznie cenach Ritza, zapadała cisza. Ponadto znacznie trudniej było tu znaleźć kogoś skłonnego do prostej rozmowy w innym języku niż rumuński. Proponowano nam często konwersację po francusku, ale ten język jest dla nas niedostępny.

Wreszcie ktoś wpadł na pomysł, że możemy się zatrzymać w domu turysty Bucovina. Zabrzmiało to dobrze więc skierowaliśmy się we wskazanym kierunku. Gdy zatrzymaliśmy się gdzieś w centrum na małym placyku przy stylowej fontannie okazało się, że cel naszej podróży jest tuż za rogiem, a placyk przy fontannie został polecony jako dobre miejsce parkingowe. To się nazywa fart.

Dalej było już tylko gorzej. Pokój z powodu kłopotów komunikacyjnych w recepcji wynajęliśmy na migi i mieliśmy szczęście, że wynajęliśmy na całą noc. Choć może to tylko pomówienie, że można tu wynająć na krócej. Rano obudził nas potworny zaduch. W naszym malutkim, różowiutkim pokoiku, w którym z trudem mieściło się podwójne, różowo posłane łóżko, zaczęło brakować tlenu. Otwarcie okna niewiele zmieniło w kwestii dopływu powietrza, ponieważ wychodziło ono na wewnętrzną klatkę schodową, za to do naszych uszu doszedł przejmujący zgrzyt kół hamującego tuż przed naszą kamienicą tramwaju oraz wszelkie możliwe odgłosy dochodzące z innych pokoików przez ich okna otwarte na wspólną klatkę. Sami chcieliśmy centrum i przystępnej ceny.

Położenie noclegowni miało swoje zalety. Dwa kroki i już szliśmy głównym bulwarem miasta. Po przejściu bulwaru, przy pitej niespiesznie kawie, zorientowaliśmy się, że właściwie podczas tego jednego spaceru dotknęliśmy właściwie wszystkich atrakcji turystycznych miasta, o których mowa w przewodnikach.

Widzieliśmy monumentalny, neogotycki Pałac Kultury, który mieści przeróżne ważne dla miasta instytucje, między innymi muzea historyczne i etnograficzne. Widzieliśmy, a właściwie nie mogliśmy zobaczyć z powodu remontu, szczelnego opatulenia rusztowaniami i niedostępności do zwiedzania, Cerkiewi Trzech Hierarchów. Ojcowie Kościoła, Bazyli Wielki, Grzegorz Teolog i Jan Złotousty w złym dla nas momencie doczekali się prac konserwatorskich świątyni, tym razem nadszarpniętej zębem czasu a nie przez najazdy tatarskie lub polskie, jak to się w przeszłości działo.

Mogliśmy za to zwiedzić katedrę prawosławną, dwie katedry rzymsko-katolickie, starą i nową, wybudowaną w kształcie rotundy, oraz zobaczyć wiele reprezentacyjnych budynków, usytuowanych tak, by można je było zobaczyć podczas jednego spaceru.

Wszystkie postaci na cokołach pomników w Jassy stoją pewnie, w końcu wszystkie są poprawne politycznie, są świadectwem wielkości narodu rumuńskiego. Tutaj nie mieszają się kultury tak jak w Klużu. Poznanie Jassy mogłoby być bardzo pomocne w poznaniu Rumunów.

Jaką kobietą jest Jassy? Szczupła, ciemnowłosa z jasnymi oczami. Patrzy na świat zaczepnie. Lubi porządek i kwiaty. Na pewien sposób bardzo atrakcyjna, ale czy jest to znajomość na dłużej? Tego nie wiem, zbyt krótko z nią rozmawiałem. Bardzo chcieliśmy jechać dalej, w poszukiwaniu polskich wsi na Bukowinie.


메타데이터
post_id
c48c5b4e5332
slug
drum-bun-odcinek-14-c48c5b4e5332
url
https://medium.com/@alekburek/drum-bun-odcinek-14-c48c5b4e5332
canonical_url
https://medium.com/@alekburek/drum-bun-odcinek-14-c48c5b4e5332
author_url
https://medium.com/@alekburek
status
ok
fetched_at
2026-08-02 15:17:58