← Back to list

kryzys

Myślałem, że to tylko nagłówek z popularnego magazynu internetowego, a jednak jest realny.

Maciej Zdun · 2025-09-08 16:34 · 0 claps · 1.9 min read
#mental-health #psychology #kryzys #maciej-zdun #after-forty
Open on Medium ↗
Wiki topics: PSY · Mental Health & Psychiatry PSY · Psychology

kryzys

Najgorsze jest czekanie. Po kilku godzinach wracasz i widzisz 7 lub 12 lajków. I niby wiesz, że to nie ma znaczenia. Rozumiesz wartość tego co robisz, ale jednak te liczby uruchamiają coś, co zdarzyło się na początku. A wpływ tego początku na wszystko co potem jest przeogromny.

Rozpoczął się. Myślałem, że to tylko nagłówek z popularnego magazynu internetowego, a jednak jest realny. Myślę: Po co mi to wszystko? Przez większość życia wrzucałem te zdjęcia do sieci i nic z tego nie mam. Starałem się, cyzelowałem, a kończę z 15 lajkami. Bliskie osoby fotografujące też niewiele widzą w tych obrazkach. Czyżby moje widzenie było tak bardzo skażone?

A przecież nie tutaj chciałem dojść. Nie tym się zajmować. To prawda, świat mocno rozprasza, ale dlaczego przez tyle dziesiątków lat trwałem w ułudzie?

Nie lubię sieci. To tu znalazłem najwięcej chaosu, nienawiści, kłamstwa i odrzucenia. To tu zostałem potraktowany najbardziej podłe w dorosłym życiu (przez osobę która wydawała się jedną z najbliższych). Życie tutaj ma niewiele wspólnego z tym co ma zapach, fakturę i smak. Przez nie czuję, że żyję mniej w prawdziwym życiu, że ekrany zabrały mi sporą część tamtego, a przecież ono bije na głowę wszytko co dzieje się tutaj. Ma wszystkie kolory, odmienia się przez wszystkie przypadki i jest o wiele większe niż to na ekranie, nawet gdy go ograniczamy. A gdyby mu pozwolić rozrosnąć się?

Ja sobie nie pozwalałem. Czekałem, czekam aż zostanę zaakceptowany, zauważony, doceniony, ale to się nie stało i myślę, że nie jest wcale takie złe. Byłbym wtedy wciąż daleko od siebie, zasłuchany w głosy spoza. Tymczasem wróciłem. Jestem wdzięczny za to szczególnie mojej terapeutce i ukochanej G, która widzi to czego ja nie dostrzegam. Paradoksalnie powinienem też podziękować M, bo ten ogrom zła, który mi zafundowała sprawił, że przejrzałem. Zauważyłem, że mój wzrost nie jest uzależniony od tego co na zewnątrz, a to zewnętrze często ma tyko ładnie pomalowane oczy i ułożone włosy. Pod wpływem deszczu i wiatru wychodzą spod nich upiory.

Doszedłem więc tutaj, gdzie muszę coś zmienić, bo dotychczasowe scenariusze zawiodły. I wiem, że nie mieści się to w dalekiej podróży lub nowych przedmiotach. Nie do końca jednak wiem gdzie. Wlewanie sensu do pustych naczyń jest niezwykle żmudne. Nierzadko myślę, że to syzyfowa praca. Wiecie, czy to możliwe? Ja nie, ale mam już pewną wiedzę o sobie. Wciąż niewielką lecz wystarczającą by zacząć szukać i iść w kierunku zgodnym z ciałem, sercem i głową — razem połączonymi.

Niedawno tato powiedział mi, że przecież nie bił mnie aż tak dużo. I że jest wdzięczny, że jego ojciec “lał go” naprawdę,. Pewnie też powinienem być wdzięczny. W końcu to dzięki ojcu nauczyłem się wychodzić ze świata gdy jest źle — do siebie, do środka, do miejsca, które ja kontroluję, a świat zewnętrzny nie ma tu dostępu. Długo pomagało, przez większość życia było sposobem funkcjonowania. Zaczęło jednak ograniczać — myśli, ruchy i oddech. Uczę się więc jak go nabierać do płuc, jak słuchać i oddzielać co wartościowe z tego zgrzytu. Być w rzeczywistości, co nie jest łatwe. Dobrze, że jest ten kryzys. Być może nabierze kształtu mój świat.


메타데이터
post_id
cf536d56e87f
slug
kryzys-cf536d56e87f
url
https://medium.com/@maciejzdun/kryzys-cf536d56e87f
canonical_url
https://medium.com/@maciejzdun/kryzys-cf536d56e87f
author_url
https://medium.com/@maciejzdun
status
ok
fetched_at
2026-07-17 06:47:26