← Back to list

Sprawiedliwość, imigracja i własne mieszkanie. Głosy młodych Polako-Belgów w nadchodzących wyborach

– Jestem wkurzona na każdą politykę w każdym kraju. – mówi 18-letnia Marta z Antwerpii. O zbliżających się wyborach w Belgii mówią ci…

Maciej Bochajczuk · 2024-05-24 08:31 · 0 claps · 8.7 min read
#belgia #polska #wybory #młodzież #polityka
Open on Medium ↗

Sprawiedliwość, imigracja i własne mieszkanie. Głosy młodych Polako-Belgów w nadchodzących wyborach

– Jestem wkurzona na każdą politykę w każdym kraju. mówi 18-letnia Marta z Antwerpii. O zbliżających się wyborach w Belgii mówią ci, którzy zagłosują pierwszy raz.

9 czerwca odbędą się w Belgii wybory: parlamentarne, regionalne i europejskie. W tych ostatnich po raz pierwszy będą mogli głosować szesnasto- i siedemnastolatkowie. Łącznie, w zależności od szczebla, pierwszy raz aktywny udział w demokracji weźmie 7 do 10 proc. uprawnionych Belgów, bo trzeba zaznaczyć, że w Belgii głosowanie jest obowiązkowe. Wśród nich znajdą się również młodzi z polskimi korzeniami. Rodzice wielu z nich osiedli w Belgii po wstąpieniu Polski do UE okrągłe dwie dekady temu. Postanowiłem więc porozmawiać z Polako-Belgami, spodziewając się, że opowiedzą mi jak pochodzenie i rozszerzona tożsamość wpływają na ich polityczne wybory. Dość szybko stało się jednak jasne, że żyją oni zdecydowanie belgijskimi tematami i ta opowieść będzie o tym. Przede wszystkim.

Inwestycje w młodych (wyborców)

– Polityka zawsze wydawała mi się wielkim i odległym światem, który teraz nagle się przybliżył. – mówi Kuba, dwudziestoletni student bioinżynierii na Uniwersytecie w Leuven. – Zdaję sobie sprawę, że wpływa na moje życie, więc nie mogę zagłosować byle jak i potem narzekać. Muszę się jeszcze dokształcić, bo do tej pory interesowałem się bardziej problemami globalnymi niż Belgią.

– Konkretnych polityków nie kojarzę, prędzej partie. – słyszę od Wiktorii, która 18 lat skończyła miesiąc przed wyborami. – W szkole mieliśmy już kilka lekcji o systemie politycznym, więc z grubsza się orientuję. Teraz, gdy śledzę wiadomości, to staram się je dopasować do tamtych ram.

Gdy w mediach – tych tradycyjnych i społecznościowych – wszystko kręci się wokół personaliów, to młodzi deklarują, że prędzej przeczytają program partii niż rozpoznają jej liderów. I słusznie, bo sprowadzanie wiedzy o polityce do znajomości nazwiska ministra albo przewodniczącej to mocno zawężona perspektywa. Poza tym jednym z argumentów za obniżeniem w Belgii wieku głosowania – na razie tylko w wyborach do PE – był zamiar wykorzystania szkoły jako miejsca „socjalizacji” przyszłych wyborców. Daan Delespaul, naukowiec z Centrum Badań Socjologicznych KU Leuven mówi mi, że badania wykazały różnice w odbiorze polityki między obecnymi uczniami a tymi sprzed kilku lat: – Osiemnastolatkowie, którzy nie przeszli politycznej edukacji w szkole byli wyraźnie bardziej zależni od konsumpcji wszelkich mediów. Przez to mieli zniekształcony obraz i uproszczoną paletę wyborów ideologicznych.

W belgijskiej szkole wciąż wiele zależy od dobrej woli nauczycieli, ale w tym roku mówi się o wyborach wyjątkowo dużo. Na lekcjach uczniowie rozwiązują testy preferencji wyborczych, dyskutują o wynikach, organizowane są debaty, na które zapraszani są lokalni politycy. Ci mają w tym ma się rozumieć wymierny interes, bo mówimy przecież o setkach tysięcy wyborców, którzy jeszcze nie związali się z żadną partią. –Widać, że w ostatnich miesiącach partie starają się zbić na tym kapitał, więcej mówią o kwestiach istotnych dla młodzieży. Wiemy przy tym, że na przestrzeni lat preferencje wyborcze pozostają dość stabilne, więc inwestycja w pozyskanie młodego wyborcy będzie procentować w przyszłości. – komentuje Cecil Meeusen, profesor socjologii politycznej na KU Leuven.

Jak działa prawo w Belgii

– Ostatnio poruszyła mnie sprawa Nicolasa Caeyersa, młodego aktora, który zgwałcił trzynasto- i piętnastolatka i otrzymał rok więzienia w zawieszeniu. Pedofil został praktycznie bezkarny. – mówi mi Wiktoria. – Przypomina to trochę proces Sandy Dii, gdzie sprawcy dostali megamałą karę za to, co mu zrobili.

– Wyobraź sobie, że na ławie oskarżonych w procesie Sandy Dii usiedliby Arabowie. Przecież otrzymaliby dużo surowsze kary. Sprawiedliwość na 100 proc. nie jest ślepa i jeśli masz kontakty, to nic złego ci się nie stanie. – przekonuje Kuba.

Śmiercią Sandy Dii i późniejszym procesem sądowym żyła cała Belgia i właściwie żyje do dzisiaj. W 2018 r. ten student inżynierii na KU Leuven zmarł w wyniku „chrztu” zorganizowanego mu przez bractwo akademickie, do którego aspirował. Rytuał polegał na piciu litrów alkoholu i tranu oraz wielogodzinnym staniu w dole z lodowatą wodą pomieszaną z moczem, wymiocinami i martwymi zwierzętami. W zeszłym roku kilkunastu członków bractwa, pochodzących z dobrze sytuowanych rodzin, otrzymało wyroki prac społecznych oraz grzywny w wysokości kilkuset euro. Opinia publiczna grzmiała o „sprawiedliwości klasowej”, a jeden z najpopularniejszych flamandzkich youtuberów, Acid, opublikował nazwiska skazanych, za co zasądzono mu karę 20 tys. euro. W dramatycznym i dramatyzowanym przemówieniu influencer ogłosił, że „stracił wszelką wiarę w państwo prawa”.

Kuba: – Wyobraź sobie, że na ławie oskarżonych w procesie Sandy Dii usiedliby Arabowie. Przecież otrzymaliby dużo surowsze kary. Sprawiedliwość na 100 proc. nie jest ślepa. Fot. Archiwum prywatne.

Kuba: – Wyobraź sobie, że na ławie oskarżonych w procesie Sandy Dii usiedliby Arabowie. Przecież otrzymaliby dużo surowsze kary. Sprawiedliwość na 100 proc. nie jest ślepa. Fot. Archiwum prywatne.

– Acid pokazał jak działa prawo w Belgii. Jeśli masz pieniądze, to masz więcej możliwości i więcej do powiedzenia. To powszechne i trzeba coś z tym zrobić. – mówi Gabriel, siedemnastolatek, z którym rozmawiałem w Gandawie.

Młodzi wyborcy są wyraźnie wyczuleni na sprawiedliwość i jej brak. To, że Sanda Dia miał korzenie senegalskie dodatkowo podsyciło dyskusję o rasizmie, szczególnie bliską uczniom i studentom „z korzeniami”. Organizowane pod hashtagiem #justiceforsanda akcje w szkołach i na uczelniach zbiegły się w czasie i zawartości z manifestacjami Black Lives Matter.

– Na tym polega paradoks integracji. – tłumaczy Jonas Wood, profesor socjologii migracji na Uniwersytecie Antwerpskim. – Drugie i trzecie pokolenia imigrantów są znacznie lepiej zintegrowane, lepiej radzą sobie na rynku pracy, ale jednocześnie częściej ośmielają się mówić o dyskryminacji i innych bolączkach, które dostrzegają w społeczeństwie. Wraz z integracją rośnie świadomość prawa i niesprawiedliwości. Sam zastanawiam się, czy potomkowie polskich imigrantów zagłosują za większą inkluzywnością i równymi szansami.

Kuba, którego mama pochodzi z Polski, a tata z Etiopii opisuje swoje własne doświadczenia: – Na pewno widzę rzeczy inaczej niż gdyby moi rodzice pochodzili z Belgii. Jestem bardziej exposed, więcej widzę i słyszę, inaczej muszę też myśleć jak działać. Bo jeśli coś się stanie, to w ostatecznym rozrachunku nigdy nie będę „stąd”.

Dom prawie nie do zapłacenia

Jednak pierwszą odpowiedzią Kuby, gdy pytam go o aktualnie palące kwestie jest inflacja. Podał mi przykład piekarni, w której niedawno mógł kupić wyraźnie więcej za 5 euro. W Belgii inflacja oscylowała w ostatnich latach wokół średniej unijnej i zwłaszcza w 2022 r. skoki cen były zauważalne. Trzeba przy tym wspomnieć, że łagodzi je unikatowa na skalę europejską automatyczna indeksacja płac. Niemniej temat jest szerszy i słyszę to również od innych młodych wyborców.

– Ze znajomymi dyskutowaliśmy ostatnio o tym jak wszystko drożeje i jak to odbije się na nas młodych. Już teraz dom jest prawie nie do zapłacenia. – mówi Gabriel, bo faktycznie ceny mieszkań rosną ostatnio szybciej niż inflacja.

Belgijska branża nieruchomości opublikowała w maju list otwarty, alarmując o coraz mniejszej dostępności mieszkań i widmie kryzysu na tym rynku. W minionym roku oprocentowanie kredytów hipotecznych skoczyło dwukrotnie, a równocześnie ceny nieruchomości wzrosły o kilka procent. We Flandrii, skąd pochodzi większość moich rozmówców, mediana cen typowej dla tutejszego krajobrazu ceglastej szeregówki wynosi 300 tys. euro.

Gabriel: – Ze znajomymi dyskutowaliśmy o tym jak wszystko drożeje i jak to odbije się na nas. Już teraz dom jest prawie nie do zapłacenia. Fot. Archiwum prywatne.

Gabriel: – Ze znajomymi dyskutowaliśmy o tym jak wszystko drożeje i jak to odbije się na nas. Już teraz dom jest prawie nie do zapłacenia. Fot. Archiwum prywatne.

W małym i naprawdę gęsto zabudowanym kraju jego niderlandzko- i francuskojęzyczną część dzieli naprawdę sporo, ale problem mieszkalnictwa łączy ponad granicami. Zwłaszcza gdy dotyczy osób, które szukają własnego kąta w dużych miastach, a nie mogą liczyć na solidne wsparcie finansowe ze strony rodziców czy dziadków. Agnieszka* ma 21 lat, wychowała się w Brukseli, teraz studiuje prawo w walońskim Louvain-la-Neuve.

– Na studiach rozmawiamy o ekologii, o migracji, ale naprawdę dużo ludzi martwi się sytuacją ekonomiczną i możliwościami znalezienia pracy po uzyskaniu dyplomu. Ceny mieszkań – wynajmu i kupna – szokują. Niepewność znalezienia pracy i w tym samym czasie poszukiwanie dostępnego finansowo lokum są bardzo stresujące. – mówi i w tym kontekście opowiada też o najnowszej zmianie prawa we francuskojęzycznej Belgii, ucinającej dotowanie studentów, którzy nie zrobią licencjatu lub magisterki w określonym terminie.

Skrajna prawica z jasną narracją

Agnieszkę, która działa w Parlamencie Młodych i w polityce orientuje się ponadprzeciętnie, zastanawia też jak Walonia zareaguje na sukces skrajnej prawicy we Flandrii. Bo że Vlaams Belang (Interes Flamandzki) odniesie tam w nadchodzących wyborach zwycięstwo, jest już praktycznie przesądzone. Ostatnie sondaże dają 25 proc. partii, która chce zastopowania imigracji i ograniczenia praw socjalnych przybyszów spoza Europy, równocześnie strasząc wizją „wielkiego zastąpienia”, czyli rzekomo zaplanowanej inwazji demograficznej na Stary Kontynent.

Bastionem Vlaams Belang od lat jest Antwerpia, gdzie spotykam się z Wiktorem i Dawidem*, dwoma szesnastolatkami, którzy zgodnie twierdzą, że Belgia ma problem z imigrantami.

– Ale nie jestem za wyrzuceniem z kraju wszystkich obcokrajowców. Chodzi tylko o tych, co są tu bez papierów, albo nic nie robią, a tylko ciągną pieniądze. Ostatnio uczyliśmy się na ekonomii, że takie osoby są ciężarem dla gospodarki, bo nic nie wnoszą, a państwo ich musi utrzymywać. – mówi Wiktor. I dodaje: – Polska lepiej sobie radzi pod tym względem, nie wpuszcza wielu uchodźców, Belgia przeciwnie i to w Belgii dochodziło do zamachów terrorystycznych. Sądzę, że dużo osób myśli podobnie.

Dawid nawiązuje do „kordonu sanitarnego”, którym już lata temu pozostałe partie otoczyły Vlaams Belang, wykluczając koalicje ze skrajną prawicą: –Wszyscy skrzyknęli się, by ich zablokować. Może mają swoje powody, ale przecież VB to największa partia, to, czego ludzie chcą. W mojej szkole sporo kolegów mówi w żartach, że będzie na nich głosować.

Żarty można brać całkiem na serio, bo już w poprzednich wyborach Interes Flamandzki wypadł w najmłodszym elektoracie znacznie lepiej niż ich konkurenci. Politolodzy z jednej strony wskazują na tradycyjnie bardziej radykalne nastawienie młodych oraz bonus, jaki otrzymują od nich partie liderujące w sondażach. Z drugiej jednak zwracają uwagę, że popularność skrajnej prawicy systematycznie rośnie od kilku lat. – W skomplikowanych czasach młodzi szukają zrozumiałej, jasnej, często populistycznej narracji, którą oferują skrajne partie i tym się chcą odróżnić od bardziej zniuansowanych propozycji. Trzeba przy tym dodać, że w badaniach zaznacza się różnica płci. To głównie chłopcy skłaniają się ku skrajnej prawicy, podczas gdy dziewczyny częściej wybierają lewicę, choć już wcale nie skrajną. – tłumaczy prof. Cecil Meeusen.

Marta: – W poczuciu zagrożenia obywatele nawet bezpiecznego państwa skłaniają się ku prawicowym partiom, ku nacjonalizmowi i zamykaniu granic. Fot. Archiwum prywatne.

Marta: – W poczuciu zagrożenia obywatele nawet bezpiecznego państwa skłaniają się ku prawicowym partiom, ku nacjonalizmowi i zamykaniu granic. Fot. Archiwum prywatne.

Osiemnastolatka Marta również mieszka w Antwerpii i faktycznie bliżej jej do lewicy. Tą „ekstremalną” określa socjaldemokratów z partii Vooruit (Naprzód), choć na lewo od nich jest jeszcze Partia Pracy.

Marta dzieli się teorią na temat przesunięcia na prawo: – Trwają na świecie dwie duże wojny, o których stale się mówi w mediach. Czytałam, że w poczuciu zagrożenia obywatele nawet bezpiecznego państwa skłaniają się ku prawicowym partiom, ku nacjonalizmowi i zamykaniu granic. Gdy ludzie czują się bezpiecznie, to stają się bardziej otwarci. Właśnie tak czuję to, co teraz dzieje się w Belgii.

Różne korzenie, wspólne poglądy (lub odwrotnie)

– Od urodzenia żyję w Gandawie, mam belgijskie obywatelstwo, zupełnie nie czuję się inny. W gronie kolegów mam i takich, którzy tylko szpanują, że zagłosują na Vlaams Belang i takich, co na pewno to zrobią. Ale dla mnie, syna imigrantów, głosowanie na partię antyimigrancką byłoby jakimś dziwnym paradoksem. – mówi Gabriel.

Wątek polskich korzeni ostatecznie wprost pojawia się w moich wywiadach. To przede wszystkim nawiązania do odwiedzin u rodziny, mentalnych pocztówek takich, jak robiący zawsze wrażenie na Kubie polski patriotyzm i „feeling na państwo”. Lecz dowiaduję się też o zaangażowaniu i głębszym przywiązaniu. Wiktoria pomaga mamie w szkole polonijnej, natomiast Dawid regularnie ogląda polskie wiadomości i gdy Belgia zagra mecz z Polską, to bez wahania będzie kibicował tej ostatniej.

Parę lat temu na imprezie Agnieszkę znajomi skonfrontowali z kwestią podwójnego obywatelstwa. Dzisiaj tak opisuje swoją relację z krajem rodziców: – Mam już tyle rzeczy na głowie, że na Polskę nie starcza energii. Spędzam wakacje na Kaszubach, ale to przecież nie znaczy, że mogłabym mieć jakikolwiek wpływ na to, co się tam dzieje. Gdy dorastałam w Brukseli, niektórzy znajomi obnosili się z polskością, w biografii na Facebooku wpisywali polskie miejscowości. To takie płytkie. Może zabrzmię okrutnie, ale to tylko złudzenie, że ten kraj jest dla ciebie ważny i że ty jesteś ważny dla tego kraju.

W Brukseli spotykam jeszcze szesnastoletniego Adama, którego rodzice pracują w instytucjach unijnych, a on sam chodzi do szkoły europejskiej. Jedynym politykiem, którego followuje na Instagramie jest Joe Biden, a o polityce myśli w kategoriach globalnych. – Nie jestem pewien, co polskie korzenie mogłyby wnosić w moje przekonania. Myślę, że można mieć wspólne poglądy, mając różne korzenie. A żeby być politykiem, to trzeba bardzo mocno wierzyć w swoje przekonania i mieć gen przywództwa. Ja nie mam głowy do tego, by manifestować swoje poglądy inaczej niż przez głosowanie.

Badania na temat wzorców wyborczych Belgów o konkretnym pochodzeniu ograniczały się dotąd do imigrantów z Maroka lub Turcji. Nieco więcej światła rzucił przekrojowy flamandzki raport „Współżycie w różnorodności”, który w ostatnim wydaniu z 2022 r. pokazał wyraźnie niższe zaangażowanie polskiej diaspory w życie polityczne niż grup spoza Europy. Chęć udziału w wyborach zadeklarowało wówczas ponad dwukrotnie mniej uprawnionych do tego Polaków niż Turków lub Kongijczyków. Co jednak kluczowe, badanie dotyczyło wyłącznie pierwszego pokolenia imigrantów, a więc nie uwzględniało osób urodzonych w Belgii z polskich rodziców.

Młodzi Belgowie o polskich korzeniach zagłosują na prawo, na lewo lub na centrum i nic nie świadczy o tym, by w swoich nastrojach i zamiarach różnili się od rówieśników z odmiennym rodowodem.

– Nie czuję się szczególnie „dopisana” ani do Belgii, ani do Polski. – mówi mi na koniec Marta. – Ale i tu, i tu można znaleźć lepsze i gorsze opcje wyboru. Ogólnie jestem wkurzona na każdą politykę w każdym kraju. Może myślę atypowo, ale przecież chodzi o to, by usłyszeć głos ludzi, dać się wybrać, przewodzić i realizować to, co się obiecało. Wkurza mnie, że już od dawna tak się nie dzieje.

*Imiona zmienione


메타데이터
post_id
eadc3f257130
slug
sprawiedliwość-imigracja-i-własne-mieszkanie-głosy-młodych-polako-belgów-w-nadchodzących-wyborach-eadc3f257130
url
https://medium.com/@m.bochajczuk/sprawiedliwo%C5%9B%C4%87-imigracja-i-w%C5%82asne-mieszkanie-g%C5%82osy-m%C5%82odych-polako-belg%C3%B3w-w-nadchodz%C4%85cych-wyborach-eadc3f257130
canonical_url
https://medium.com/@m.bochajczuk/sprawiedliwo%C5%9B%C4%87-imigracja-i-w%C5%82asne-mieszkanie-g%C5%82osy-m%C5%82odych-polako-belg%C3%B3w-w-nadchodz%C4%85cych-wyborach-eadc3f257130
author_url
https://medium.com/@m.bochajczuk
status
ok
fetched_at
2026-07-23 19:04:23