Jan Strenzel: Od powstania listopadowego do telefonu w Kalifornii
Jak pewien Polak zamienił wojnę z carem na sad w Kalifornii
Jan Strenzel: Od powstania listopadowego do telefonu w Kalifornii
Jak pewien Polak zamienił wojnę z carem na sad w Kalifornii
Teksas, lata czterdzieste XIX wieku. Nocą słychać psy, pojedyncze strzały i wiatr szarpiący ściany drewnianych domów. Jan Strentzel śpi z karabinem opartym o ścianę. W listach do narzeczonej Louisiany Erwin obiecuje, że „w razie potrzeby będzie jej bronił przed Indianami”. Trudno byłoby zgadnąć, że ten lekarz z dyplomem z Pesztu kilka lat wcześniej walczył w powstaniu listopadowym pod Lublinem przeciw armii carskiej — i że to właśnie tamta przegrana wojna wyrzuciła go najpierw na Węgry, a potem tutaj, na kraniec amerykańskiej mapy.

Dom Strentzla i Muira w John Muir National Historic Site. National Park Serrvice, Luther Bailey
Lublin i powstanie listopadowe
W pierwszym życiu Jana Strentzla nie ma Teksasu ani prerii. Jest natomiast miasto otoczone sadami, Lublin.
Jan Teofil Strentzel rodzi się w 1813 roku w Lublinie, w rodzinie drobnoszlacheckiej. Dom, w którym dorasta, jest typowy dla polskiego ziemiaństwa w czasach po rozbiorach: dużo książek, pamięć o dawnej Rzeczypospolitej i oczekiwanie, że syn wykorzysta edukację do zrobienia kariery — najlepiej w którejś z dróg uznawanych za bezpieczne: w administracji, prawie albo medycynie.
Taki życiorys — cichy, mieszczańsko-szlachecki, z doktoratem, praktyką i udziałem w lokalnym życiu publicznym — byłby w pełni zgodny z oczekiwaniami rodziny.
Zamiast tego Jan, jak wielu jego rówieśników, wybiera drogę romantyczną. Kiedy wybucha powstanie listopadowe, nie patrzy na to, czy z jego perspektywy ma szanse powodzenia; ważne jest to, że jest powstaniem. Walczy w okolicach Lublina — w tej samej wojnie, która w polskiej pamięci zapisze się Racławicami, Grochowem i klęską.
W 1831 roku powstanie upada, a wraz z nim rozsypuje się Jana planowana kariera. Z dnia na dzień Jan staje się człowiekiem o niewygodnym życiorysie: za młody, żeby mieć zasługi w dawnym państwie, za bardzo „polityczny”, żeby z niego zrobić lojalnego urzędnika cara. W praktyce oznacza to jedno: trzeba wyjechać.
Nie jedzie do Paryża — stolicy polskiej emigracji — tylko do Pesztu.
W Peszcie robi to, do czego przygotowywano go w domu: studiuje medycynę na uniwersytecie i w 1839 roku otrzymuje dyplom lekarza. W wolnym czasie nie tylko czyta, lecz także obserwuje pola i winnice. Uczy się, jakie odmiany winorośli dają w danym klimacie najlepsze plony, jak działa rynek, jak robić interesy.
To ważny szczegół. W polskiej legendzie emigrant to najczęściej poeta albo żołnierz. Strentzel jest kimś innym: jego interesuje zarówno idea niepodległości, jak i konkret — gleba, odmiany winogron, plon z hektara. Ten splot idealizmu i praktycznego zmysłu będzie powracał w jego życiu wielokrotnie.
Emigracja i teksańska kolonia
Po kilku latach na Węgrzech przychodzi moment, w którym staje się jasne, że powrotu do Królestwa nie będzie. Można więc albo zbudować nowe życie w środkowej Europie jako lekarz z „polityczną przeszłością”, albo zaryzykować jeszcze raz. Strentzel wybiera tę drugą scieżkę: w 1840 roku wsiada na statek do Ameryki.
Najpierw jest Louisville nad Ohio — miasto na pograniczu Wschodu i Zachodu. Potem dołącza do grupy osadników podpisujących kontrakt z Peters’ Colonization Company. Brzmi to poważnie i bezpiecznie: firma ma sprowadzać imigrantów i osadzać ich na ziemi w północnym Teksasie, nad rzeką Trinity.
Rzeczywistość kolonii okazuje się bardziej chaotyczna. Ziemię mierzy się niedokładnie, między zarządcami a osadnikami wybuchają spory, w tle toczą się konflikty z rdzennymi mieszkańcami. W tym krajobrazie pojawia się Jan — ale już jako John Theophile Strentzel. Wznosi dom w miejscu, które kiedyś stanie się centrum Dallas, i zaczyna życie pogranicznika: lekarza, rolnika, człowieka od wszystkiego.
Kiedy kolonia się rozpada, Strentzel nie wraca na Wschód. Przenosi się dalej na północ, w rejon dzisiejszego Honey Grove w hrabstwach Lamar i Fannin. Tam poznaje Louisianę Erwin — dziewczynę z rodziny pochodzącej z Tennessee. W 1843 roku biorą ślub.
Pierwsza noc, od której zaczęliśmy tę opowieść — ta z karabinem opartym o ścianę — to właśnie noc z tego okresu. Pogranicze jest miejscem niestabilnym i niespokojnym. Zmieniają się władze, zmieniają się mapy, po okolicy krążą oddziały, bandyci i grupy rdzennych mieszkańców wypieranych ze swoich ziem. Karabin nie jest rekwizytem z romantycznego obrazu, tylko praktycznym warunkiem przetrwania.
Gorączka złota nad Tuolumne i Merced
W 1846 roku rodzi się córka Strentzlów, Louisa — w domu nazywana Louie. Dwa lata później przychodzi na świat syn, John. A już w 1848 roku z Kalifornii dociera wieść, która zmieni życie tysięcy rodzin: w rzece American River znaleziono złoto.
Rok później Strentzl podejmuje kolejną ryzykowną decyzję. Sprzedaje część majątku, pakuje rodzinę do wozu i wyrusza na zachód. W 1849 roku jest lekarzem w jednym z wagonów wiozących osadników przez prerie, góry i pustynie. Nie jest to romantyczna karawana z ilustracji, tylko kilkumiesięczny marsz przez głód, pragnienie, choroby i strach.
List Louisiany z tej podróży — zachowany i dziś cytowany w amerykańskich opracowaniach — pokazuje ten świat w skali codzienności: pranie, gotowanie, strach o dzieci, spotkania z ludźmi Pima, których opisuje z ciekawością, ale i z perspektywy kogoś, kto wciąż patrzy na to wszystko oczami „białej” rodziny w drodze do nowego życia.
Po dotarciu do Kalifornii Strentzl wybiera zawód, który najbardziej łączy jego umiejętności: nad rzeką Tuolumne zakłada prom, hotel i sklep. Zna medycynę, ma oko do interesów, potrafi liczyć. Jego rodzina nie stoi po kolana w błocie kopalń, tylko obsługuje tych, którzy tam idą — górników, handlarzy, włóczęgów złotej gorączki.
Później przenosi się nad Merced. Zakłada gospodarstwo, uprawia ziemię, wydaje się, że wreszcie znalazł coś trwalszego niż obozy pionierów. Aż przychodzi powódź, która zabiera jemu i rodzinie niemal wszystko.
Po tym ciosie Strentzel robi to, co często robił już wcześniej: zmienia strategię. Tym razem nie idzie dalej na zachód — bo dalej jest już tylko Pacyfik.
Sadownik z doliny Alhambra
Nowa strategia polega na odejściu od rzek i kopalń. Strentzel przenosi się w głąb stanu, do doliny Alhambra w pobliżu Martinez, i w 1853 roku kupuje pierwsze dwadzieścia akrów ziemi.
To miejsce jest inne niż teksańskie pogranicze czy kalifornijskie obozy górnicze. Zamiast rzek niosących muł i złoty pył jest pagórkowaty krajobraz, łagodniejszy klimat i bliskość portowego Martinez, które szybko rośnie w regionalne centrum gospodarcze.
Tu zaczyna się czwarte życie Strentzla: życie sadownika. Lekarz z Pesztu, który zna łacinę i choroby wewnętrzne, nagle staje się człowiekiem rozstawiającym rusztowania dla winorośli, eksperymentującym z odmianami, wycinającym to, co się nie sprawdza, i sadzącym nowe.
Przez kilkanaście lat jego gospodarstwo rośnie z dwudziestu akrów do setek. Strentzel nie próbuje po prostu „żyć z ziemi”; traktuje swoje pola jak laboratorium. Sprawdza, które odmiany najlepiej znoszą lokalne warunki, które dają owoce dobrze znoszące transport, które mają smak, za który kupcy są gotowi zapłacić więcej.
W praktyce oznacza to, że w dolinie Alhambra pojawiają się dziesiątki odmian winorośli, brzoskwiń, jabłoni, grusz, cytrusów, orzechów i roślin ozdobnych. W latach sześćdziesiątych XIX wieku Strentzel wystawia swoje owoce i wina na targach, zdobywa nagrody, a jego nazwisko zaczyna pojawiać się w prasie jako wzór „nowoczesnego farmera”.
Pod koniec życia gospodarstwo ma już ponad dwa tysiące akrów — w zależności od źródła mówi się o około 2300–2600 akrów — a w kolekcji Strentzla znajduje się ponad tysiąc odmian drzew i krzewów. Jego pola stają się jednym z miejsc, w których rodzi się nowoczesne sadownictwo kalifornijskie.
To jest moment, w którym jego życie zaczyna przypominać coś zupełnie innego niż biografie większości polskich emigrantów. Zamiast powoli znikać w statystyce kolejnych fal imigracji, Strentzel staje się jednym z tych, którzy współtworzą pejzaż gospodarczy Kalifornii — dosłownie, przez kształtowanie tego, co rośnie na wzgórzach nad Martinez.
Dom na wzgórzu nad Martinez
Jest jeszcze jedna warstwa tej historii: dom.
W 1882 roku, kiedy gospodarstwo osiąga szczyt rozwoju, Strentzel buduje na wzgórzu nad Martinez duży, drewniany dom w stylu włoskiego wiktorianizmu. Dom ma kilkanaście pokoi, werandy, strych, wieżyczkę, z której widać dolinę, sady i miasto. Jest to dom, który w polskim kontekście można by porównać raczej z dużym dworem niż z „farmhouse’em” z westernów.
W środku jest bieżąca woda, gazowe oświetlenie i — od początku lat osiemdziesiątych — linia telefoniczna. Strentzel jest jednym z pierwszych mieszkańców okolicy, którzy zakładają telefon w prywatnym domu. To kolejna noc, którą warto sobie wyobrazić: zamiast wycia kojotów i trzasku ognia przed chatą na pograniczu słychać łagodne brzęczenie dzwonka telefonu i szum gazowych płomyków.
To nie jest już życie pioniera stojącego z karabinem w drzwiach. To życie człowieka, który zdołał zamienić doświadczenie emigranta, lekarza, górnika epoki złotej gorączki i sadownika w coś, co bardzo przypomina nowoczesną klasę średnią Zachodniego Wybrzeża — z biblioteką, salonem, gośćmi z miasta i poczuciem, że dom jest miejscem trwałym, a nie tymczasowym.
John Muir i cień w pamięci
Pod koniec tej historii pojawia się nazwisko, które przysłoni Strentzla w pamięci zbiorowej: John Muir.
W 1880 roku córka Strentzlów, Louie, wychodzi za mąż za szkockiego przyrodnika. Muir, który wcześniej włóczył się po górach i lasach, nagle zostaje zięciem właściciela jednego z największych sadów w Kalifornii. Przez kilkanaście lat zarządza gospodarstwem — nadzoruje zbiory, spisy, sprzedaż, budowę nowych magazynów.
To właśnie dzięki temu, że Muir przejmuje część obowiązków, Strentzel może pozwolić sobie na podzielenie czasu między życie towarzyskie i działalność w stowarzyszeniach. W 1880 roku otrzymuje uroczysty dyplom z okazji pięćdziesiątej rocznicy powstania listopadowego — amerykański dokument, który potwierdza jego udział w polskiej wojnie o niepodległość.
Po śmierci Strentzla w 1890 roku Louie i John Muir wprowadzają się do domu na wzgórzu. Dla Muira to etap przejściowy: kilka lat później większość obowiązków gospodarskich przejmie jego szwagier, a sam Muir wróci do pisania, podróży i działalności na rzecz ochrony przyrody. W 1892 roku współzakłada Sierra Club. Z czasem stanie się jednym z patronów amerykańskiej ochrony środowiska, osobą, której nazwisko noszą parki przyrodnicze, szlaki turystuczne i szkoły.
W efekcie, patrząc z dzisiejszej perspektywy, łatwo zobaczyć tylko jedną stronę tej historii: dom Muira, sady Muira, krajobraz Muira.
A jednak jest w tym domu i w tych sadach coś, co ma niepoliczalny związek z Lublinem, powstaniem listopadowym i węgierskim Pesztem. Ten związek ma nazwisko, które w anglojęzycznych źródłach zapisuje się najczęściej jako Strentzel albo Strencel.
W polskich opowieściach o emigracji łatwo przeoczyć ludzi takich jak on. Nie był poetą ani wielkim wodzem. Nie ma jego pomnika na żadnym polskim placu. A jednak to on — lekarz z Lublina, uczestnik powstania listopadowego, „Polish 49er”, sadownik z Alhambra Valley — zbudował miejsce, w którym później mieszkał i pisał John Muir.
Można więc powiedzieć, że w tle fotografii przedstawiających amerykańskiego patrona ochrony przyrody stoi człowiek z polskiej historii. Nocą wciąż słychać psy, wiatr i grzechot telefonu na biurku w domu na wzgórzu. Karabin przy ścianie już dawno przestał być potrzebny, ale pamięć o człowieku, który musiał z nim spać, nie powinna zniknąć.
Adam Kieżun, 2025
Źródła
- National Park Service, „Dr. John Theophile Strentzel”, John Muir National Historic Site – oficjalny biogram (Lublin 1813, udział w powstaniu 1830–1831, studia medyczne w Peszcie, emigracja do USA, Teksas, złota gorączka, gospodarstwo w dolinie Alhambra, budowa domu na wzgórzu, związek z Johnem Muirem, śmierć 1890).
- National Park Service, „Louisiana Erwin Strentzel”, John Muir National Historic Site – biogram żony Strentzla z opisem podróży w 1849 r., promu i hotelu nad Tuolumne, gospodarstwa nad Merced, choroby Louisiany i losów dzieci.
- Cornucopia Food Forest Gardens, „Happy Birthday John Muir, naturalist and orchardist”, wpis blogowy z 21 kwietnia 2013 r. –informacje o rozmiarze gospodarstwa Strentzla (ok. 2300 akrów, ponad 1000 odmian drzew owocowych i roślin ozdobnych) oraz o tym, że dziś NPS zarządza 336 akrami dawnego rancza.
- National Park Service, „John Muir National Historic Site Cultural Landscape”, artykuł z 6 stycznia 2020 r. – opis krajobrazu kulturowego rancza Strentzel–Muir (336 akrów), Martinez Adobe, domu Muira, dróg, sadów oraz okresu znaczenia historycznego 1849–1914.
- National Park Service, „Education: The Strentzel and Muir Home” – opis domu Strentzla i Muira jako dużej rezydencji w stylu włoskiego wiktorianizmu (ok. 10 000 stóp², kilkanaście pokoi), z bieżącą wodą, oświetleniem gazowym i telefonem od 1884 r.
- Christopher E. Johnson, Sara Cruz, Charles Palmer, „Strentzel–Muir Ranch”, National Register of Historic Places Nomination Form, National Park Service, 9 grudnia 2022 r. – dokument nominacyjny dla Strentzel–Muir Ranch jako National Historic Landmark z opisem zabudowy, krajobrazu i historii własności.
- Donald Howard Couchman, Cooke’s Peak — Pasaron Por Aqui: A Focus on United States History in Southwestern New Mexico, Cultural Resources Series nr 7, Bureau of Land Management, Las Cruces District, Mimbres Resource Area, 1990 – monografia o historii regionu Cooke’s Peak w Nowym Meksyku, użyta w eseju jako tło dla opisu szlaków przez południowy zachód w 1849 r.
- Kenneth L. Holmes (red.), Covered Wagon Women: Diaries and Letters from the Western Trails, 1840–1849, t. 1, University of Nebraska Press, 1983 — zawiera list Louisiany Erwin Strentzel z 1849 r., wykorzystany w opisie doświadczeń na szlaku (Pima, pustynia, choroba).
- Polish Club of San Francisco, „John Muir’s father-in-law was a Polish Forty-Niner” – broszura poświęcona Strentzlowi jako „Polish 49er”, z danymi o budowie domu (1882, kilkanaście pokoi, ok. 10 000 stóp², telefon od 1884 r.) i krótkim biogramem.
- Polish Club of San Francisco, „Dr. Jan Strencel — The Polish Club” – kompilacja notatek archiwalnych i wycinków prasowych o Strentzlu (dyplom z 1880 r. za udział w powstaniu listopadowym, działalność w kalifornijskich stowarzyszeniach, statystyki gospodarstwa).
- Maja Trochimczyk (red.), Footprints of Polonia: Polish Historical Sites Across North America (rozdziały o Martinez i San Francisco) – opis domu Strentzla w Martinez jako polskiego miejsca pamięci, z informacją o certyfikacie za powstanie 1830–1831.
- William Frederic Badè, The Life and Letters of John Muir — klasyczna biografia Muira zawierająca skrótowy życiorys Strentzla (Peters’ Colonization Company, Teksas, małżeństwo z Louisianą Erwin, podróż w 1849 r. jako lekarz karawany, osiedlenie w dolinie Alhambra).
메타데이터
- post_id
- f23d5cf8d1cb
- slug
- jan-strenzel-od-powstania-listopadowego-do-telefonu-w-kalifornii-f23d5cf8d1cb
- url
- https://medium.com/@polacypozamapa/jan-strenzel-od-powstania-listopadowego-do-telefonu-w-kalifornii-f23d5cf8d1cb
- canonical_url
- https://medium.com/@polacypozamapa/jan-strenzel-od-powstania-listopadowego-do-telefonu-w-kalifornii-f23d5cf8d1cb
- author_url
- https://medium.com/@polacypozamapa
- status
- ok
- fetched_at
- 2026-07-10 13:32:34